O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

Festiwal Maroka
Zagubiony
w Elektrociepłowni

Sztokholm i Uppsala
Światło Kraków
Kampania medialna
Wystawa w Bielsku Białej
Aukcja w Krzysztoforach
oo. Kameduli -
400 lat w samotności

Magia i mgła
Krajobrazy serdeczne




Po wielu miesiącach pracy udało mi się doprowadzić do wystawy. Czy było warto, oceńcie sami:





Recenzje z wystawy:



Serce dla Srebrnej Góry

30-06-2004 - Dziennik Polski

Nasza wystawa fotogramów to zaczyn akcji, której celem jest ratowanie zabytków klasztoru na Bielanach

INF. WŁ.) Prawie 70 fotogramów sześciu autorów, w tym Adama Bujaka, będzie do oglądania przez lipiec i sierpień w krakowskim Barbakanie na wystawie - "OO. kameduli - 400 lat w samotności".

Ekspozycja powstała z inicjatywy naszej redakcji oraz wydawcy "Dziennika Polskiego" Wydawnictwa Jagiellonia SA i ma na celu pomoc ulokowanemu na otaczającej Kraków Srebrnej Górze zakonowi, którego erem po czterech stuleciach popadł w stan zagrażający dalszemu istnieniu. Dlatego Wydawnictwo Jagiellonia uruchomiło specjalne konto, na które można wpłacać datki.

O złej sytuacji zakonu mówili wczoraj, otwierając ekspozycję, prof. Zbigniew Łagocki, kurator wystawy, i Wojciech Taczanowski, prezes Wydawnictwa Jagiellonia. Kłopotów nie krył też obecny na wernisażu przeor klasztoru OO. Kamedułów na Bielanach o. Maksymilian M. Witold Kozłowski.

Zarówno ich, autorów - Adama Bujaka, Wojciecha Cachela, Jakuba Ciećkiewicza, Pawła Jaroszewskiego, Adama Raszkę, Tadeusza Warczaka, a także licznie zebranych gości powitał gospodarz obiektu Wacław Passowicz, wicedyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.

Pisaliśmy o tym, ojciec Maksymilian mówił też w rozmowie na naszych łamach: krakowski klasztor Kamedułów, raptem jeden z dziewięciu w świecie, wymaga ogromnych środków na ratowanie jego zabytkowej substancji. Stąd idea wystawy, którą zamknie aukcja prezentowanych fotogramów, stąd sprzedaż opublikowanego przez Jagiellonię eleganckiego katalogu - 20 zł za każdy egzemplarz trafi do klasztoru. Jednak, zważywszy na ogrom potrzeb, to ledwie początek, zaczyn, jak zauważył Zbigniew Łagocki. Celem jest uratowanie zakonu kamedułów, na co wskazywał prezes Taczanowski informując, że Wydawnictwo Jagiellonia uruchomiło specjalne konto (i wpłacając jako pierwsze kwotę 20 tys. zł), na którym będą gromadzone środki na rzecz bielańskiego eremu.

Liczymy, że Czytelnicy "Dziennika Polskiego", a także krakowskie firmy i instytucje dołożą kolejne kwoty.

Jednocześnie, choć nietypowa to wystawa, bo nie fotografie i nie autorzy są na pierwszym miejscu, a przede wszystkim - co podkreślał prof. Łagocki - pomoc klasztorowi, nie sposób nie dostrzec uroku ekspozycji; emanującego z urody samych zdjęć, ale również z duchowego wymiaru ukazywanego miejsca i jego mieszkańców. Prace te o. Maksymilian porównał do zdjęć trójwymiarowych; pokazujących człowieka, chrześcijanina i wreszcie mnicha-eremitę, którego misją jest także to, aby być dla wszystkich znakiem żywego Boga.

Jak na wernisaż wystawy poświęconej zakonowi poddającemu się życiu w wielkiej ascezie przystało, goście mieli do dyspozycji wodę i sam chleb, dar restauracji "Pod Aniołami". Miejmy nadzieję, że to dobry omen, że anioły będą czuwać nad wystawą i jej efektami.

Ekspozycję "Ojcowie kameduli - 400 lat samotności" można oglądać w czasie otwarcia Barbakanu. Można tam także nabywać wspomniany katalog. We wstępie do niego o. Maksymilian przytacza słowa Ojca Świętego: Krakowianie, czy wiecie, dzięki komu wasze miasto stoi bezpieczne i nienaruszone przez tyle stuleci? To kameduli są waszym piorunochronem.

Pamiętajmy o tym...

(WAK)