O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

Zimbabwe
Maroko pdf
Algieria
Afryka
Afrykański
dla początkujących

Afryknski 2
Eseje
Religia
Reportaże
Wywiady
Horoskop roczny
Horoskop codzienny


Prowincjuszowska Odyseja Józefa Barana

Nie panegiryczny esej o twórczości przyjaciela

Maratończyk(1)
3 sierpnia stali w Oleandrach. W czapkach strzeleckich, w rogatywkach Drużyn Bartoszowych, w kapeluszach polowych drużyn Sokoła. A ponad nimi, jak salut, padały słowa "Odtąd nie ma Strzelców ani Drużyniaków. Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi. Jedynym waszym znakiem jest odtąd orzeł biały... Żołnierze, spotkał was zaszczyt niezmierny, że pierwsi pójdziecie do Królestwa i pierwsi przekroczycie granice rosyjskiego zaboru, jako czołowa kolumna wojska polskiego, idącego walczyć za oswobodzenie ojczyzny..."

Maratończyk (2)
Cesarz Karol był bardzo sympatyczny...

Maratończyk (3)
- Gestapo wyraziło zgodę na roztoczenie opieki lekarskiej przez lekarza PCK nad aresztowanymi wczoraj profesorami Uniwersytetu Jagiellońskiego i AGH. Czy Pan się podejmie?