O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2005-08-04 :: Drukarnia
Dzięki pomocy AW bardzo udane rozmowy w drukarni. Część nawet zrozumiwałem - kreda mat. 150 gram i okładka - 300 g. - jako paliwo i tworzywo. To dobre nowiny. Innych spraw nie zrozumiałem (przy naświetlaniu 3 mm na falc i liniatura 180?) ale zapisałem. Staszek wie, o co chodzi. I tak powoli zbliżam się do finału łamania "Światła Kraków". Kończę to, co jest ode mnie zależne. Dalej rozpościera się przestrzeń, na którą mam ograniczony wpływ... teraz wszystko zależy od łaskawości sponsorów. Jak dadzą, to będzie książka, jak nie dadzą, to nie będzie.

2005-07-28 :: Cd, cd.
Już wiem dlaczego przez ostatnie lata nic nie wydałem. Musiałem najpierw zapomnieć, jaka to udręka i jazda na koniu z zamkniętymi oczyma. Wiele spraw się na razie nie wyjaśnia, wiele porozumień trzeba dopiero dopiąć, robota leży i czeka na zmiłowanie. Sponsor gdzieś. Może blisko? Może wcale? Jest także mnóstwo pytań z dziedziny prawa, poligrafii, techniki wydawniczej i spora samotność. Spróbuję w przyszłym tygodniu doprowadzić do ostatecznego uzgodnienia, a przynajmniej zamknąć książkę i zgrać ją na płyty CD. To byłby wyrazisty pierwszy etap. Potem zobaczymy.

2005-07-24 :: ?
Być może, za sprawą przyjaciela, z odmętów niepewności wyłania się sponsor albumu? Być może.

2005-07-23 :: Sesja w Wiśniowej
Jest dobra wiadomość. Kiedyś na zlecenie osób zbliżonych do Kościoła wykonałem 10-godzinną sesję fotograficzną we wsi Wiśniowa. Wypożyczyłem 2 ganki w wiejskich chałupach, kościółek, namówiłem proboszcza oraz 3 pary młode, które zgodziły mi się pozować, odgrywając kolejne stadia ślubu. Ponadto była sesja z narzeczonymi. Cała książka, pościęcona promocji małżeństwa, miała iśc w Polskę w masowym nakładzie. Obiecałem to modelom, niestety, osoby zbliżone do Kościoła nawaliły. Szkoda mi było tej pracy i zawiedzionych nadziei - więc za własne pieniądze zrobiłem dla wszystkich odbitki. Finansowe fiasko. Bo i filmy kosztowały i skany. Ale teraz jest znowu szansa wydania tych prac w książce o zbliżonej tematyce. Kamień mi spada z serca.

2005-07-22 :: Wydruk cyfrowy
Zrobiłem wydruk cyfrowy albumu w Copy 2000. Jest dobrze. Barwy siadły. Dziś podmieniam 3 fotki i w zasadzie, jeśli Staszek się wyrobi z okładką i stronami redakcyjnymi - może wkroczyć profesjonalna korekta. Wówczas druk nastąpiłby z początkiem sierpnia. Oby!

2005-07-18 :: Barwy
Nie wiedziałem, że nie da się ustawić barwy na komputerze, która będzie odpowiadała temu, co się zobaczy potem w drukarni. Potrzebny jest doświadczony łamacz i skalibrowany monitor, a poza tym mnóstwo machprintów, po 100 zł za wydruk A4. Dlatego mój album może się rozjechać w praniu i polecieć w zieleń albo w róż. Muszę więc po zamknięciu prac oglądnąć całe dzieło z płyt u Prądzyńskiego? albo w drukarni? A potem stać przy maszynie, kiedy będą wchodziły kolejne składki. Najgorsza sprawa, to negocjacje finansowe z drukarnią. Stoi mi to w grdyce. Stoi i się nie rusza. Zaniedbałem poszukiwania sponsorów, bo miałem co innego na głowie. A teraz jest już trochę późno...

2005-07-15 :: Wymieniam okładkę
Okładka była jak marzenie, ale ją szlag trafił. To miała być latarnia w różowej mgle z perspektywą na Rynek. Jak zapisaliśmy zdjęcie w CMYK-u kolory się rozjechały a z różu zrobił się buraczek. Daję więc na lidera smugi - moje przebojowe zdjęcie. Nie ma w nim nic z Krakowa, ale jest fantastyczny nastrój. I wystarczy.

2005-07-14 :: Ring wolny
Wydanie albumu fotograficznego, to wejście na ring. Taka jest prawda. Kto zna środowisko, ten wie bardzo dobrze. Dlatego spodziewam się sporych emocji. Po pierwsze dlatego, że zamierzam podjąć walkę na rynku, po drugie - chcę zaproponować coś nowego w sposobie myślenia o prezentacji miasta. Wreszcie, moja opowieść, pogłębiona refleksją Józefa Barana - stanowi całkiem nową jakość. Rzecz tylko w tym, czy mi nie spieprzą pracy w naświetlarni albo w maszynie drukarskiej. Ale może nie.

2005-07-14 :: Album jest gotowy
No, popracowaliśmy z Markiem przez dwa dni, podmieniliśmy 90 procent skanów, zrobiliśmy okładkę, Józek wykonał korektę, ja zebrałem matriał na strony drugą, wstęp i tylną okładkę - jednym słowem zbliżam się do finału. Teraz odbędą się negocjacje z drukarzem, co może wywołać dodatkowe problemy. Ale, jakoś będziemy je rozwiązywali.

2005-07-13 :: Skaner nicona
Jednak zakup małego skanera nicona okazał się strzałem w dychę. Podnieniam skany - są zupełnie inne - w barwie i w szczegółach - przypominają momentami czasopisma amerykańskie - i tak ma być właśnie przy albumie. Jestem w połowie drogi - wiersze Józka Barana wybrałem znakomite, ale to ja jestem narratorem, bo układam hostorię podług mojego widzi mi się i słowami poety opowiadam o swoich przeżyciach, co bardzo mi odpowiada. Jest to jednak kawał wspaniałej liryki!!!
Jednym słowem finiszuję. Jeszcze będą jakieś korekty, wydruki próbne, okładka - ale już widać Światłokraków i jak by się uprzeć to do tygodnia można by zamknąć całość ostatecznie. Ja chciałbym koniecznie do końca lipca. A potem na wakacje!

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88