O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2005-11-26 :: Warszawa
Właśnie wróciłem z Warszawy, gdzie dzięki pomocy mojego uroczego kuzyna, rozrzuciłem 60 sztuk albumu "Światło Kraków". Jest już na Starym Mieście, u Prusa, w Czułym Barbarzyńcy, w Trafic, a warszawski Matras ściągnie tytuł z Katowic. Przede mną jeszcze sieć Domu Książki - bardzo ważna, bo ma punkty sprzedaży w węzłowych miejscach stolicy. Gdybym miał 120 albumów i więcej czasu - weszłyby w miasto, jak w masło. Poza tym było miło. Kupiłem wspaniałe mołdawskie wino - 13 letnie!!! Rewelacja! Zabawiliśmy się z Jackiem butelką, oglądając zdjęcia Hermanowicza. Ten facet miał w sobie światło! Trochę też powłóczyliśmy się po stolicy, która ma swój urok! Szlak przetarty! Teraz mogę dosyłać paczki przesyłkami konduktorskimi.

2005-11-25 :: Nowa okładka
Mam nową okładkę do Książki Andrzeja Kozioła - Wielka Łąka - o Błoniach. Kiedy ją zobaczyłem stanąłem jak wryty. Zdjęcie przedstawia... trawę. To zaledwie fragment zrobionego kadru. I cóż... Po otwarciu, w środku i przy zamknięciu - na wewnętrznych okładkach też są moje zdjęcia. Znacznie lepsze, bo w pełnym kadrze. Płynie stąd nauka żeby oglądać okładki przed drukiem i je konsultować z redaktorem graficznym. A może właśnie nie? Może podejść do sprawy tak, że zrobiłem swoją robotę, a wydawca robi potem coś na własną odpowiedzialność? Zachować się jak rzemieślnik? Pokora zawsze jest wskazana. Poza tym muszę powiedzieć, że mam już trochę dosyć marketingowego szumu, który sam wywołałem. Potrzebuję ciszy i światła, żeby zmierzyć się na poważnie z fotografią. Czy pójdę jeszcze do przodu? Czy zrobię coś, co zaskoczy mnie samego? Czy też dotychczasowe prace były po prostu przypadkowe? Wynikały tylko z wielokrotnego naciskania migawki? Wiele pytań.

2005-11-23 :: Dobre wieści
Wielka i bogata firma zaproponowała mi roczną współpracę. 6 - 8 sesji fotograficznych w zamian za białe obiektywy canona: 70-200, 2, 8 ze stabilizacją i 28-70, 2, 8. To absolutnie rewelacyjna sprawa i korzystna dla obu stron. Zleceniodawca dostaje plon wielu sesji do swobodnego wykorzystania - ja obiektywy, których nigdy bym sobie nie mógł kupić. Wiadomość 2: wyjeżdżam do Warszawy z 6 paczkami albumu "Światło Kraków". Rozrzucę je przed świętami po księgarniach.

2005-11-22 :: Tokina
Dopiero co kupiłem obiektyw szerokokątny, a już myślami jestem przy Tokinie 70 - 200 ze światłem 2,8. Brakuje mi też statywu i światłomierza. Tak uzbrojony mógłbym robić praktycznie wszystko, bo profesjonalny telekonwerter "kenko" umożliwi mi osiągnięcie 400 milimetrów, bez żadnej straty. A w najbliższej perspektywie wystawa: "Światło Zwierzyniec". Zastanawiam się, czy nie wciągnąć do niej Piotra Kędzierskiego, co gwarantowałoby duży sukces. Ja wziąłbym na siebie stronę sakralną: norbertanki, kościoły - w czerni i bieli, a Piotr obyczaje - w kolorze. A więc Lajkonika, Rękawkę, Emaus, etc. To chyba wyborny pomysł! Piotr operuje potężnym kadrem i wielką ekspresją obrazów.

2005-11-20 :: Laboratorium
Coraz bardziej dojrzewa we mnie myśl o zbudowaniu w domu laboratorium fotografii czarno-białej. A więc znów powrót do koreksu, powiększalnika, maskownicy, menzurek, słojów ze szkła oranżowego... do całej tej magii chemii. Nie jestem tylko pewny, czy sobie poradzę. Ostatecznie, z jakichś powodów nie odniosłem sukcesu, kiedy przed laty prowadziłem ciemnię. Potrzeba tu uzdolnień plastycznych - wycina się maski, kreuje obrazy - dobrze mieć odrobinę talentu grafika. Zacznę jednak od pracy pod czyimś kierunkiem, w już istniejącym laboratorium. Zobaczymy. Druga wiadomość jest równie ciekawa. Dostałem od wujosta kompletny analogowy sprzęt olimpusa - czeka na mnie w Toronto. Czeka na transwer. Jeśli znajdę jakiegoś dostarczyciela - trafi do mnie. Spodziewam się ostrej jazdy.

2005-11-19 :: Szenkelbach
Przestudiowałem album Erwina Szenkelbacha. Myślę, że ja, w swoich zdjęciach, zadaję pytania, a on udziela odpowiedzi. Dotychczas sądziłem, że prawdziwym sprawdzianem warsztatu fotografa jest praca w atelier - umiejętnośc operowania sztucznym światłem. Teraz sądzę, że praca w ciemni. Szenkelbach, przynajmniej 50 procent roboty wykonuje w laboratorium. To stwarza przede mną całkiem nową perspektywę i jeśli tylko uda się pozytywnie rozstrzygnąć ważne sprawy egzystencjalne - muszę o tym pomyśleć. Jestem pewien, że Pan Erwin wpuści mnie do swojej ciemni na naukę. Za 2 - 3 lata mogę więc wiele osób zaskoczyć.

2005-11-19 :: Obiektyw
Każdy, kto kupuje w Krakowie obiektyw przemierza tę samą drogę. Ulica Gertrudy - wywołanie filmu i rozmowa z Bafią, a potem ul. Czapskich i konsultacja w historycznym już zakładzie naprawy sprzętu foto. Opinie tam wyrażone mają znaczenie ostateczne. Mój używany obiektyw Tokina 20 - 35 ze światłem 2, 8 wzbudził zachwyt w obu miejscach. Zdjęcia próbne wypadły raczej średnio, ale też światła nie było za grosz - wszędzie rozpościerało się ołowiane niebo. W kazdym razie wyrwę sobie spod serca 1400 zł, kwotę niewielką, jak na klasę tego sprzętu, choć dla mnie ogromną i już jeden problem mam z głowy. Problm nr 2. używany teleobiektyw - dopiero w marcu przyszłego roku - jeśli w ogóle. I kolejna sprawa: byłem wczoraj na promocji albumu fotograficznego Erwina Szenkelbacha. Giganta światowej sławy. Powiedział mi:" Wydał pan śliczny album". A ja jemu: "Kiedy zobaczyłem pański, miałem ochotę zrezygnować z fotografowania". I to było szczere. Zobaczcie, kupcie.

2005-11-16 :: Daj, daj, daj...
To smutne, ale fotografia jest ogromnie droga, a tymczasem wszyscy zachowują się tak, jakby było odwrotnie. Jeden film velwia kosztuje, z wywołaniem 70 zł. Za skaner dałem - 3 tysiące. Obiektyw, na który mnie nie stać - jest wart 4 tysiące, ten, który muszę mieć - 8 tysięcy. I tak dalej. Tymczasem wciąż spotykam ludzi zawiedzionych i lekko skonsternowanych, bo albo nie obdarowałem ich książką, albo migam się od zrobienia bezpłatnie zdjęcia na okładkę, ofiarowania fotek do jakiegoś wydawnictwa itd. Słyszę, że się zmieniłem, że usztywniłem kręgosłup itd. Tymczasem mam 5 tysięcy długów i jescze nie zapłaciłem redaktorowi graficznemu, ani też nie rozliczyłem się do końca z Józkiem. Postanowiłem więc - koniec z darmochą! Wiadomość optymistyczna jest taka, że znalazłem w komisie obiektyw: 20 - 35 mm AF ze światłem 2,8, Tokina, prawie nie używany za 1400 zł. To cud!

2005-11-14 :: Klendarz promocji
Na początku będzie kalendarz o Kamedułach - ostatecznie zmieściły się tu moje 4 zdjęcia, a 8 Adama Raszki. Jestem z tego zadowolony - bardzo lubię Adama, uważam, że jest wielkim fotografem, mało znanym w Krakowie, a szkoda. Poza tym całe dziełko wydaje się "do zjedzenia". Tym razem pokazuję architekturę, a mój kolega ludzi. Nakład: 10 tysięcy egzemplarzy! 1 XII, jeśli uda się odzyskać zdjęcia, przetrzymywane wbrew mojej woli, przez pewną krakowską kancelarię adwokacką, która kiedyś urządziła mi wystawę - Piwnica pod Baranami zrobi wernisaż. 8 XII wieczór promocyjny w Wierzynku z udziałem: Przeora Kamedułów, Jacka Wrzesińskiego, Red. Pieszczachowicza, Eli Wojnarowskiej z piosenkami, Józka Barana itd. Zapowiada się gorący okres.

2005-11-09 :: Paweł Głowacki
No właśnie! Paweł Głowacki! Przeczytajcie jego recenzję w dziale: wystawy/Światło Kraków. Jest mi ona nagrodą za 3 lata fotograficznej siermięgi, za pół roku upokorzeń na fotoskładzie, za noce spędzone przy maszynie drukarskiej, za noszenie książek w plecaku po księgarniach, za niewielką solidarność Józka, który głównie o sobie i dla siebie, za znoszenie kaprysów pań księgarek - mówiących czasem "Proszę Pana, to nie jest żaden hit", itd. Paweł Głowacki zrozumiał, że chodziło mi o coś bardzo ważnego, skoro zniosłem 36 miesięcy tego wariactwa. Że mam coś ważnego do powiedzenia. I tylko dzięki temu zapaliłem wkońcu Światło Kraków. Dzięki przyjaźni z Kamedułami, bardzo ciężkim doświadczeniom życiowym, lekturze "O naśladowaniu..." i determinacji. Dziękuję Ci Pawle!

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88