O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2006-10-21 :: Wystawy międzynarodowe
Właśnie dostałem obrazki, fotoreportażyk - pokłosie moich dwóch wernisaży: w Instytucie Polskim w Sztokholmie i w Bibliotece Miejskiej w Uppsali (18 X 2006). Zapraszam do oglądania w dziale Wystawy. Dokumentował Jacek Juda.

2006-10-14 :: Stasiuk i Węgry
Andrzej Stasiuk w "Podróży do Babadak" nie ma racji porównując Słowację, Węgry, Rumunię, Albanię i Mołdawię - bo to całkiem inne planety. Właśnie wróciłem z Węgier. Jeździłem po tych samych ścieżkach, co autor eseju. Poznałem barwny, ciekawy, złożony i piękny świat - całkiem odmienny niż on - zdumiewająco odmienny! Myślę nawet, że Pan Andrzej szuka siebie, a rzeczywistość frapuje go o tyle, o ile pasuje do jego kreacji artystycznej. Prawo pisarza. Ale... Dziś, o świcie, przeżyłem wielki odlot żurawi na Puszcie. Poleciało może 200 kluczy. Coś oszałamiającego. Startowały jeden za drugim, prosto z nisko stojącej mgły, pod ciężkie, szare niebo. Kolejne czarne chorągiewki płynęły jedna za drugą do Rumunii. Widziałem też i, niestety, nie sfotografowałem krytych strzechą opuszczonych gospodarstw ze studnią i drewnianym żurawiem - we mgle. Przemierzyłem prowincję. W każdym małym miasteczku, o tej porze, działa tylko borso. Pije się palinkę, piwo, a zwłaszcza wino. "To nie alkohol. To obyczaj!" Poznałem także ciężką, do wykończenia - kuchnię. Wędzona golonka w śmietanie zabija. Gundel palaczinta to granat! Najmilej wspominam babcię, która w pobliżu Nireghazy prowadzi bufet ze stolikiem na 2 osoby. Kupiłem u niej langosza. Wielki biały kapelusz zanużył się w oleju, ozłocił, trafił do śmietany, został posypany serem i wylądował na talerzu. Przytomność odzyskałem dopiero w termach. Było hortobag!!! Czytałem tam sporo o Bit Generation - Ginsberga i spółkę uważam za debili. Kaszanka w mózgach!

2006-10-05 :: Olimpus i jazda
Jakoś przypasował mi olimpus OM1. Biorę go z kompletem obiektywów i jazda - na Węgry. Tym razem fotografuję tylko dla przyjemności. Postaram się o wielką precyzję rysunku. Mam kilka pomysłów.

2006-10-01 :: Nie mam czasu
Odkąd polecono mi codziennie robić stronę o telewizji - nie mam na nic czasu, a fotografuję tylko okazjonalne. Niestety. Napisałem pół eseju z cyklu "Notatnik reportersko - fotograficzny", o mojej podóży rowerem do Czestochowy, i musiałem stanąć. Czeka wiele spraw. Muszę też nadgonić robotę, bo wreszcie czas pojechać na jakieś krótkie wakacje. Jak zawsze ostatnio - Węgry. Od Tokaju do Egeru - mam nadzieję. Wina dobre! Tematów foto jednak mało.

2006-09-16 :: Maroko
W Maroku mają teraz taką modę, że odbierają turystom aparaty fotograficzne. Napisałem do Wiednia (Marokan Tourizm) prośbę o zezwolenie na wwóz i korzystanie ze sprzętu. Niestety, bezowocnie. Nawet tego... Przykre, bo w końcu przecież całe to marokańskie ministerstwo turystyki powinno być zainteresowane promocją swego kraju w mediach - a nie jest. Odniosłem za to inny sukces - przetarłem szlak dojazdowy do Tangeru za 500 zł w jedną stronę. Wiele też czytam o tym magicznym miejscu w relacjach Bowlesa, Burroughs'a, Capota, Ginsberga: pisarzy - homoseksualistów uzależnionych od narkotyków. Inni tam jakby nie jeździli?

2006-09-10 :: Wielka wyprawa rowerowa
W ciągu trzech dni pokonałem 150 km, na dosyć ciężkim rowerze - Delta. W piątek pod wiatr do Wolbromia (hotel Leśny - warunki socjalistyczne, wszyscy pili wódkę czystą), w sobotę przez Pilicę do Giebła, gdzie padła mi dentka, dalej do Żarek na obiad (piwo z sokiem) i do Poraju na nocleg - 70 km. (Hotel Renata nad jeziorem - superkomfort!) Dziś, w niedzielę, przez Olsztyn do Częstochowy na Jasną Górę. W bardzo dużym zmęczeniu. Powrót koleją przez Katowice. Po drodze spotkałem wielu ludzi, czasem tylko gościnnych, czasem bardzo ciekawych. Wiele speraw przemyślałem, odzyskałem kontakt z samym sobą, znalazłem czas na refleksję. Były też zdarzenia mistyczne i zrozumiałe tylko w tym planie. Się fotografowało - olimpus OM1, kodak 400. Podróż może opiszę - tyle się ciśnie pod pióro...

2006-09-07 :: Częstochowa
Jutro spróbuję zrobić rzecz, którą dawno już sobie obiecałem - wyruszyć rowerem do Częstochowy. Biorę do plecaka olimpusa om1 z zeissem, kodaka, fuji i realę - jakby były sytuacje portretowe. Zamierzam jechać trzy dni. Tylko plecak bardzo ciężki...

2006-09-03 :: Jako tako
Coś tam fotografuję, ale raczej mało. Pogoda kiepska, zmęczony jestem remontem, urlopu nie było - ganiać się nie chce. W pracy na głowę spadła mi dużych rozmiarów śmierdząca kupa i teraz z nią biegam po korytarzach. Idzie średnio.

2006-08-26 :: Zdjęcia z gór
Zdjęcia z gór, w liczbie 8, robione w ciemno-lejącej aurze, dodałem na stronę w kategorii "pejzaż". Do oglądania. Wykonałem je testowanym aparatem olimpus OM1 z obiektywem zeisa 35 - 70. Jak się dowiedziałem, w Maroko, policja odbiera aparaty fotograficzne żądając pozwolenia na wwiezienie sprzętu i na fotografowanie. Wielu chętnych chyba nie będzie.

2006-08-11 :: Góry
Jak pech, to pech. W górach lało, zrobiłem może ze dwa filmy, ale bardziej testowo, dla zabawy, niż mając naprawdę dobre tematy i motywy. Trochę się jednak uspokoiłem. Przenoszę wyjazd do Maroka na rok 2007. Zaczynam fotografować dla zabawy - czyli dla siebie, a więc tak, jak być powinno. Wystawę w październiku traktuję również raczej rozrywkowo. Najpierw zrobię skany - potem odbitki i oprawę. Skany mogą się jeszcze przydać. To będzie już moja VI publiczna prezentacja. Niemal równolegle w Sztokholmie odbędzie się VII. I na razie starczy.

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88