O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2009-04-17 :: Włamania
Mnie ktoś się włamał na stronę (śledztwo trwa, zobaczymy jakie będą skutki), a Kasi ktoś się włamał do komórki. Cyber-przestepcy.

2009-04-16 :: Atak Trojana
Dziś na mojej stronie atakował trojan śledzący, właściciele serweru się do tego pewnie nie przyznają, ale zabezpieczenia musiały być słabe. Coś pomieszał. W dziale wystawy obraz strony jest przesunięty. Nie wiem, jakie jeszcze będą skutki... pewnie wyjdzie w praniu.

2009-04-12 :: Święta
Jak święta, to zdjęcia w KMB, właśnie dobiega kresu okres mojej rocznej służby foto dla Kościoła i choć się może bardzo nie przykładałem, to jednak zdjęcia do Księgi Pamiątkowej zrobiłem. Przy okazji nauczyłem się posługiwać lampą i kupiłem historyczny obiektyw 1,4 - było warto!
Ogromnie ciągnie mnie do Mali. W tym roku nie dam jeszcze rady. Ale luty? Kraków-Paryż-Bamako? Kto wie? Albo jechać z grupą, zobaczyć jeszcze Burkina Faso i Benin, albo samemu - w małej skali. A może kogoś namówię?

2009-03-28 :: Mega remont - zakończony
Dziś robotnicy spakowali się, posprzątali i... to pierwszy taki przypadek w moim życiu - postawili mi pół litra. Wypiliśmy za trwałość tynków. Powoli zaczyna się epoka sprzątania. Ponieważ znów jest światło - czas także wyjść z aparatem do miasta. Już wkrótce.

2009-03-27 :: List od Krakowskiego Towarzystwa Fotograficznego
Kraków, 26. III. 09


Krakowskie Towarzystwo Fotograficzne
Wielce Szanowni Panowie!

Z wielką przykrością przeczytałem Wasz list (L. Dz. KTF 28/09) domagający się wycofania zgłoszenia z Urzędu Patentowego znaku towarowego Venus.
Piszecie Panowie, że oznaczenie to jest używane przez Towarzystwo od 1970 roku do chwili obecnej, a przecież od 17 lat nie odbyła się żadna wystawa pod tym szyldem.
Stwierdzacie, że zgłosiłem znak w złej wierze, że go chciałem zawłaszczyć, a przecież dobrze wiecie, że działałem w porozumieniu z Panem Prezesem KTF Władysławem Klimczakiem, który w obecności świadka, red. Andrzeja Kozioła, wręczył mi logotyp nazwy Venus, abym ją zarejestrował na moją firmę. Zrobił to, mając uzasadnioną nadzieję, że uda mi się pozyskać sponsora na salon fotografii, którego miał zostać prezesem honorowym, a Towarzystwo – partnerem. Taka była między nami umowa.
Tylko dlatego zdecydowałem się wystąpić do Urzędu Patentowego, ponosząc spore koszty (w tamtych czasach kancelaria patentowa za rejestrację znaku brała 2 tys. zł, a Urząd 500 zł). I chociaż sponsor na wystawę się nie znalazł, nadal wierzę w możliwość realizacji tego przedsięwzięcia.
Szanowni Panowie! Jest mi ogromnie przykro, że zamiast ze mną po prostu szczerze porozmawiać, co obiecywał mi Pan Prezes, wykopujecie od razu topór wojenny i żądacie rezygnacji z poniesionych nakładów oraz z osobistych marzeń i ambicji. Szkoda. Myślę, że w tej rozmowie pojawiłby się również wątek potrzeby ożywienia działalności Towarzystwa, które przestało być rozpoznawalne wśród tysięcy osób fotografujących w Krakowie, podobnie jak znak Venus – nieczytelny już od dawna dla młodzieży.
Myślę, ze Towarzystwo Fotograficzne powinno umożliwiać setkom ludzi zaprezentowanie swoich osiągnięć, prowadzić szkołę, organizować liczne, rozpoznawalne konkursy, wśród których Venus byłaby królową. Niestety, nic nie wiem, o tego rodzaju Państwa ambicjach, planach, poczynaniach. (Wiem za to nieco o toczonych przez Was sporach.) A szkoda, bo taka właśnie, dynamiczna organizacja jest temu miastu potrzebna.
Na koniec oświadczam, że nie zamierzam spełnić Państwa oczekiwań, które wydają mi się delikatnie mówiąc - przesadzone. Gdyby jednak Pan Prezes Klimczak rzeczywiście zorganizował wystawę Venus, to bym mu z całą pewnością kibicował. Jako przyjaciel tej idei i sympatyk fotografii.

Pozostaję z szacunkiem




2009-03-26 :: Venus
Jako właściciel prawa ochronnego na znak towarowy Venus (konkurs fotograficzny) otrzymałem list z Towarzystwa Fotograficznego, że podstępnie ukradłem im nazwę i mam się natychmiast wypisać z urzędu patentowego. Bardzo mnie to rozśmieszyło. Lecz cóż... Nie idą czasy na Międzynarodowy Salon Fotografii, oj, nie idą.

2009-03-22 :: Ciężkie czasy
"Gdy czasy są ciężkie, to wódka jest droga..." śpiewa Kuba Sienkiewicz. Ale nie w wódce sprawa. Jest ciężko. Oddycha się ciężko. Ciężko pracuje poranna betoniarka. Robotnicy stawiają ciężkie kroki. Teściowa ciężko się rusza. W pracy panuje ciężka cisza. W domu też jakoś ciężko, choćby się dogadać. I nawet zima nie odpuszcza.
Zupełnie inna jest poetyka wzrostu: entuzjastyczna, zielona i młodzieńcza - pełna fantazji.
Wtedy czerwonym lancerem pędzi się do Maroka!
A wieczorem, w Marakeszu, na placu Djemaa el Fna, wśród dźwięków piszczałek, trąbek, bębnów, w błyskach płomieni wybuchających z ust magików, zajada się placek z gołębia, pełen miodu.
Potem jedzie się na południe, zawsze na południe, ku niezmierzonej, łagodnej Saharze, gdzie kontempluje się najlepiej - w ciszy i bez zbędnych rozproszeń.
A kiedy minie post, gdy Tuaredzy przypędzą stada białych mehari, z Wazzartu w 63 dni pojedziesz karawaną solną do Timbuktu. Magia!
Po drodze osłoni Cię niebo pełne świetlistych żyrandoli gwiazd! Przeżyjesz nocne spotkania z Kele Sufem, usłyszysz wyjące Dżiny, doświadczysz porannej fatamorgany, bo oto...
Czekamy. Aż skończy się udręczająca zima, kryzys, pęknięcie w nas samych. W nadziei na światło zmartwychwstania. Czekamy na nową podóż.

2009-03-08 :: I po nartach
No to sobie pojeździłem: od Rabki do Zuberca, gdzie bardzo miło, bo Słowacy, choć drodzy, mają pojęcie o przygotowaniu stoków. Kotwicę rzuciłem w Zakopanem - więc wieczorem obowiązkowo po godzinnym spacerze: Krupówki. Z całą ich chałą i blichtrem oraz złym gustem - zabawne, miłe, wesołe i kolorowe. Pojadłem. Piwa popiłem. Było wspaniale - pełny relaks. Muszę spróbować latem czy dam radę jeździć godnolą z moim lękiem wysokości. Gdybym dał - to przede mną Jaworzyna w Krynicy i Alpy. Jeśli nie - to tylko orczyki... Byłoby smutno -bo jeżdżę coraz lepiej.

2009-03-01 :: Narty
Mam dość roboty i mega stresów z nią związanych. Biorę urlop, jadę na narty. Chcę odwiedzić Kubinską Holę, choć tam drogo jak diabli, a klapnę chyba w Białce.

2009-02-22 :: Narty
Nareszcie pięknie pojeździłem na nartach, a w dodatku przeszedłem spory kawał lasem do schroniska na Maciejowej. Widoki oszałamiające. Mrozik, wielka, czerwona kula zachodzącego słońca, świetny stok. Muszę sobie kupić narty turowe - z fokami: do chodzenia i jazdy. To będzie coś fajnego. Niestety, aparatu nie zabrałem...

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88