O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2010-01-14 :: Buty i Tinariwen
W sklepie spawalniczym zakupiłem "nagolenniki spawacza, produkt polski, skóra, gatunek drugi". Nagolenniki te redukują moje obawy związane z płazami i psami w Maroko. Po prostu, na otwartych przestrzeniach, można się zabezpiczeczyć, a ochrona znakomita!
Sprawa druga. Edyta przysłała mi link do najnowszego kawałka Tinariwen - kapeli malijskich partyzantów porzeszkolonych w obozie Kaddafiego, polecam: http://www.youtube.com/watch?v=tHSSTOfcuYI

2010-01-10 :: Foty
Cały dzień wywoływałem zdjęcia, było kilka świetnych. Jestem bardzo zadowolony. Już wkrótce wrzucę na stronę. Czytam coraz więcej o Maroko i nie powiem, że wszystko mi się podoba. Jest tam otóż trochę wściekłych psów, dlatego jak coś człowieka ugryzie, trzeba się od razu szczepić w szpitalu. Jest dostatek węży, mają też i surowice, ale płaza trzeba opisać - po francusku? arabsku? Prawie każdy choruje na żołądek. No i najgorsza sprawa, to kryminalne napady na turystów, co zdarza się czasem w pociągach i w dużych miastach, dzięki fałszywym przewodnikom. Zabijać nie zabijają, ale perspektywa utraty bagażu, w takiej sytuacji, miła nie jest. Mój znajomy wykładał w Fezie i mieszkał w Tangerze, i nic go złego nie spotkało, inny kolega jeździ motorem na wydmach Merzougi, z wielką satysfakcją. To chyba kwestia osobistego zapasu szczęścia. No, cóż, jak go zabraknie, to najwyżej wrócę do Hiszpanii i tyle. Ale każdy by chciał miec miłe wspomnienia - nes pa?

2010-01-09 :: Nowe foty
Mogłoby się wydawać, że odkąd zacząłem pisać, przestałem fotografować, ale to nie prawda. Po prostu nie miałem czasu na wywoływanie RAW-ów, więc fotki sobie leżały na dysku. Dziś przygotowałem kilkaset, wkrótce najlepsze trafią na stronę. Czas, czas, czas...

2010-01-01 :: Przygotowania
Strzelił nowy rok! Pani Elżbieta Wojnarowska nadal chce wydawać ze mną album poetycko-fotograficzny o Maroku, a więc czemu nie - spróbujmy! Napisałem list do ekspozytury marokańskiej w Wiedniu, wiele się od nich nie spodziewam, ale chociaż jakiś papier, że robię zdjęcia oficjalnie, bo policja podobno odbiera turystom fajny sprzęt. A tego wolałbym uniknąć. Jeśliby co zaproponowali więcej, to już rarytas. Może polecę nawet do Wiednia, żeby oswoić lęki przed lataniem i załatwić sprawę osobiście, bo w przedstawicielstwach krajów afrykańskich trzeba bezpośrednio. Nauka francuskiego idzie pełną parą. Na razie jestem na 8 lekcji więc wszystko rozumiem - zobaczymy, co będzie dalej. Odstawiłem auto - chodzę do pracy 45 minut i z powrotem - chudnę. Uruchamiam wszystkie procedury wyprawowe...

2009-12-29 :: Wielki horoskop 2010
Dogońskie Sigi (prolog) i Wielki Horoskop 2010 dodałem na stronę. Zapraszam do lektury, czytajcie w dziale teksty/horoskop roczny.

2009-12-25 :: Dogońskie Sigi
"Na krótko przed świtem płaskowyż Bandiagary wypełnił głuchy łoskot bębnów - znak, że Rada Dziewięciu Proroków zakończyła sekretne rytuały w świętych dogońskich jaskiniach.
Zgromadzeni w domu obrad mężczyzn, w niewielkiej górskiej wiosce So - goście plemienia - z zapartym tchem czekali na wróżbę ułożoną przez kapłanów. Jaki będzie rok 2010? Dla świata, dla Afryki, dla naszych indywidualnych losów?
Po kilkunastu minutach do izby wkroczył uroczysty orszak. Zapadła dramatyczna cisza. Hogon Wielka Maska uderzył włócznią w ziemię i wykrzyknął: - Hiena! A potem dodał – Bardzo głodna hiena! Jego biały ząb rozświetlił mrok naszej niepewności..."
Wielki Horoskop 2010, opracowany na podstawie wizji malijskich Dogonów, już gotowy. Wkrótce na stronie


2009-12-17 :: W biegu
Ciągle w biegu, w biegu, w biegu... Jednak nowe teksty dodaję na stronę - jakimś cudem powstają...

2009-12-12 :: I powoli
Najgorsze nawałnice już chyba poza mną. Wielki horoskop 2010 wreszcie napisany! Numery świąteczne pójdą w miarę łatwo - materiałów w każdym razie nie brakuje, a współpraca z rysownikiem ma swoje drobre strony. Przygotowania do podróży idą nie źle - kupiłem sobie śpiwór Małachowskiego z optimum - 15 stopni C, taki na Saharę w sam raz, powoli gromadzę różne potrzebne przedmioty. Potrzebuję 2-3 dni czasu na spokojną refleksją.

2009-11-24 :: Kongo
Czasu mam mało i więcej już nie będzie, wciąż penetruję Kongo, a to wyjątkowo trudne i naprawdę muszę poznać jakiegoś politologa Afryki, żeby mi na piechotę powyjaśniał sprawy. Dziś zacznę się uczyć francuskiego. Czas także myśleć o podóży...

2009-11-14 :: Maroko 2010
Zrobiłem to. Skorzystałem z promocji linii Norwegian i kupiłem lot (tak myślę, że kupiłem, bo robię to pierwszy raz) z Warszawy do Malagi w końcu lutego. Problemy są dwa. Pierwszy - bardzo boję się samolotów, a będe musiał przeżyć na pokładzie 4 godziny zupełnie sam, do nikogo nie gadając, chyba,że sobie kogoś nakręcę. Po drugie: znam kilkanaście słów po francusku. To mnie zmusi do ofensywnej nauki - bo śmichu nie ma. Z Malagi pojadę do Algecirtas, gdzie mam o 17.30 prom do Tangeru. Dostanę się więc do Maroka drogą hipisów. Dalej, zamierzam w podobnym stylu - tanie hotele, auto-stop. Koniecznie: Fez, Marakesz, Zagora i Merzuga. Treking w Atlasie, jak starczy czasu.

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88