O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2010-08-12 :: Finisz Fezu
Zgłosiłem na odprawie dwa teksty z Fezu, w ciszy raczej, ale mówią w końcu - pisz, a to mobilizuje. Mam na biurku reportaż w objętości 20 stron maszynopisu, ale są to różne opowieści, które trzeba dopiero intarsjować, tak jak stolarze w Fezie, a to strasznie trudne, no niewiarygodnie. Jutro zaczynam tę mordęgę. W nagrodę tekst o Marakeszu napiszę dopiero po powrocie z Węgier (albo na Węgrzech? Jak mnie coś przypili), ale to już będzie z górki. Jak sądzę. A potem, to co lubię i przy czym nie cierpię - fotografia.

2010-08-08 :: Fez
Reportaz z Fezu jest, jak przypuszczałem, wyjątkowo trudny, będzie się składał z dwóch odrębnych tekstów i nie dałem rady nawet go zarysować w ciągu 2 dni. Może pierwszą warstwę skończę jutro, a może dopiero we wtorek, a potem będzie się to ciągnąć w sumie około 2 tygodni. Ale ufam, że później pójdzie już z górki! Choć jestem już tym wszystkim naprawdę zmęczony - nawet samym tematem.
Dlatego od wtorku zacznę chodzić w sprawie wystawy fotograficznej. Tu zerknę, tam zajrzę, coś się może napatoczy.

2010-08-05 :: Spekulacje
Są liczne spekulacje: Algieria, z możliwością zobaczenia Mzabu - na czym mi osobliwie zależy. Zimbabwe? Ostatnio często myślę o Etiopii... A Rwanda?


2010-08-04 :: Ciąg dalszy
Przede mną ostatnie 3 duże zakręty. Tym razem wykonywane w samotności, bo dla jakiejś, jeszcze bliżej nie sprecyzowanej firmy warszawskiej - Fez, Marakesz i Sahara. Co najmniej 4 tygodnie pracy. Potem muszę zrobić wystawę fotograficzną z Maroka, może z tekstami Eli Wojnarowskiej. Później doczytać Potockiego i wiele tekstów afrykańskich, które stale czekają, podjąć francuski... i już będzie koniec zimy, no i wypada jechać znowu do Afryki.

2010-08-02 :: Bankiet dyplomatyczny
Bankiet dyplomatyczny z okazji 11 rocznicy intronizacji Króla Muhammeda VI, w warszawskim hotelu Victoria/Sofitel - przeszedł moje wyobrażenia. Witali nas Pan Ambasador - 2 metry wzrostu, Berber i jego małżonka 180 cm. wzrostu, w szałowej czerownej sukni do ziemi we wzory regionalne. Baśń 1001 nocy. Na sali dyplomaci z afrykańskich i europejskich ambasad, kucharze w białych dżelabach i czerwonych czpkach, cudowne potrawy - jadłem placek z gołębia w miodzie - no rewelacja! Rozmowy! Mój partner z ambasady - naukowiec, mówi, że teksty, które napisałem oddają ducha Maroka. Cudownie! Zbliżamy się. Może będzie kilka ciekawych projektów. Mam nadzieję.

2010-07-26 :: Mam dość
No, tekst zakończony - sam już nie wiem jaki jest, za wiele razy go czytałem - teraz koniec. Wyjeżdżam na uroczystości poświęcone 11 rocznicy intronizacji Króla Muhammada VI. Celebra, dyplomacja. Na szczęście mam wspaniałego tłumacza! Co dalej? Zobaczymy.

2010-07-24 :: Pisanie
Do fotografowania wystarczy tylko talent, można się obejść bez drogiego sprzętu itd. Pisanie, to praca górnika dołowego na przodku, jest tak ciężka, że nikt za nią nie płaci.

2010-07-23 :: Tekst o Szewszawanie
Miało być gładko i szybko, zapowiadało się kolorowo i artystycznie wyrafinowanie, ale chora ambicja każe mi wprowadzać do tekstu mocną warstwę poznawczą. Po co? Nie wiadomo. Nawyk profesjonalisty. Zły nawyk. Może to wszystko dlatego, że sam nie wiem do końca, co piszę. Reportaże, impresje, czy książkę. Impresje by się podobały i byłyby najłatwiejsze. Ale trudno. Dziś szlifowałem 2/3 tekstu, jutro podepnę 1/3. Coś dopiszę. Niedziela i poniedziałek to będzie straszna szarpanina nad materią całości, we wtorek postawię kolumnę. I potem daję sobie parę dni luzu. I będę tak długo pisał o Fezie, aż mnie to zadowoli. Czyli nigdy - ha, ha. Męki twórcze.

2010-07-22 :: W trakcie
Jest nadzieja,że tekst o Szewszuanie wyjdzie. Teraz potrzeba mi lektury Marqueza, baśni 1001 nocy i nie wiem, czego jeszcze. Boję się tekstu o Fezie, i może nawet nie ostatecznego efektu, tylko ogromu pracy, jaki bedę musiał wrąbać w Fez - 2 tygodnie jak nic.

2010-07-18 :: To miał być prosty tekst
To miał byc miły, prosty tekst - zabawny - rozgrzewkąa przed Fezem. Skończyło się masakrą. 16 stron maszynopisu! Oczywiście podzielę to na dwie części, nawet wiem jak, ale dwa dni orałem jak rolnik - patriota - Ślimak. Gdyby za to płacili choćby po 1000 złotych za odcinek, to bym jeszcze rozumiał, ale tak? Sam nie wiem - grafomania, wiara w duży projekt? Trudno powiedzieć.

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88