O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2010-10-03 :: Marakesz
Przygotowania do eseju o Marakeszu zakończone. Potrzeba mi jeszcze rozmowy porządkującej z Kasią Jarecką, o ostatnich 50 latach rządów Alawitów i paszy Al-Glawim. Jeśli to się uda, potem już spokojnie siadam do roboty. W jakieś 2 tygodnie tekst powstanie. A do końca października powinienem skończyć z Saharą. Od razu zaczynam przygotowania do wystawy fotograficznej i Dnia Maroka w Krakowie. To będzie finał - rok mojej pracy. Będę mógł jechać ponownie na wyprawę niestety, dopiero jesienią 2011: Casa, Essauira, Rabat - pałac króla, Marakesz, Dades, Merzuga, Zagora, Mchab, Agadir, Sahara Zachodnia. Tym razem samolot i też 3 tygodnie pobytu. No i książka?

2010-09-24 :: Cos miłego
Jestem chory, zakatarzony, przygotowuję się do napisania wielkiego eseju o Marakeszu - znów rzecz bardzo, bardzo trudna. A tu własnie dostałem, prosto z Placu Jemma el Fna, zamówione w sklepie okomaroko magiczne przedmioty: Wspaniałą czarną tunikę dla mnie, białą dla Ani, kolczyki tuareskie, czapkę i długopis. Canetti miał rację pisząc o przyjemności obcowania z pięknym rzemiosłem. Polecam tę firmę: http://marokoart.com/sklep/

2010-09-15 :: Baśnie 1001 nocy
Czytam 9 tomowe wydanie Baśni 1001 nocy i stwierdzam, że nie są to wcale baśnie. Najczęściej pozbawione happy endu, okrutne narracje, z pogranicza snu i jawy, przyprawione pornografią - przypowieści te przypominają nadrealistyczne dzieła Kafki, Kubina i Schulza. Są tam sceny zdumiewające - jak ugryzienie w policzek panny młodej, urwanie szczęki świadkowi pojedynku czarowników, wypalenie oka lub ucięcie dłoni przypadkowemu gapiowi. Życie w tym świecie jest nieustannie zagrożone i nawet wiara w Allacha niewiele pomaga. Sa tam sceny kreacjonistyczne, godne Denikena: relacje ze światów równoległych, przybysze z kosmosu, podziemne ogrody, skarby... A także etnografia - wiedza o zasadach handlu na medynie, obyczajach. Warto by pojechać do Syrii i codziennie czytać jeden tom, całkowicie lekceważąc przewodnik i kierując się wyłącznie wskazaniami baśni. Ciekawe doświadczenie - nieprawdaż?

2010-09-05 :: Zimbabwe
Czytam pasjonującą książkę Goodwina o Zimbabwe i zbrodniach Roberta Mugabe - napisana wspaniale, przez ciekawego człowieka. Marcin Wilk chciał mnie polecić autorowi, niestety nie mówię po angielsku - ciągnie się za mną ta postkomuna - i teraz nie pozostaje nic innego jak się wreszcie nauczyć. Zaczynam od francuskiego, zapisuję się na kurs. Przyda się w Maroku, Mauretanii, Mali, Czadzie. Plany rozległe - możliwości jak na razie - ograniczone. Ale zobaczymy. Na razie jestem na Węgrzech - gundelpalaczinta i gulaszsuppe!

2010-09-03 :: Trochę wypoczynku
Popijam dobre wina, czytam o triumfalnym pochodzie ludów Bantu w I tysiącleciu pne, oraz o ostatnich pleminach łowieckich w Etiopii i Tanzaniii. Podzielam pogląd tych uczonych, którzy twierdzą, że największą tragedią ludzkości było wprowadzenie rolnictwa: wtedy zaczęła się władza, wojna, epidemie, gód i rozwarstwienie społeczne. Moje hasło dla "S" i prawicy - wracajmy do kultury myśliwsko - zbierackiej!

2010-08-29 :: Budapeszt - Bamako
Zbieram informacje o rajdzie Budapeszt - Bamako, bardzo fajnym wydarzeniu, które nie jest w dodatku strasznie kosztowne - jeden warunek - trzeba mieć auto terenowe (pożyczyć?) no i wpłacić za uczestnictwo z początkiem roku. Mam już jakichś ochotników do ekipy. Zobaczymy.

2010-08-26 :: Mauretania
A gdyby tak Mauretania? Mało kto wie, co się naprawdę dzieje w tym kraju. Dwa lata temu był kolejny wojskowy zamach stanu. Na granicy z Algierią są bazy Al-Kaidy i strefa kryminalna, ale tam się nie jeździ. Natomiast w góry Adar, do Chinguetti... to yes! I ładnie się ta wyprawa wiąże z Marokiem, gdzie i tak chciałbym pojechać ponownie!

2010-08-25 :: Pewnie nic
Pewnie nic, ale dla przyzwoitości wysłałem zdjęcia na prestiżowy konkurs National Geographic, i na jakiś dziennikarski też. Trzeba próbować. A nóż, widelec... A konkursów dużo - więcej niż mam czasu.

2010-08-25 :: Fez zakończony
No, mam trochę ulgi. Reportaże z Fezu napisane, teraz mini-urlop i wracam piórem do Marakeszu i do Sahary. Sala na wystawę fotografii już zaklepana. Pozostaje pytanie ile zdobedę pieniędzy na pokaz i na imprezę. Zabawa potrwa, myślę, do końca roku. I trzeba by jechać - Maroko? Algieria? Etiopia?

2010-08-17 :: Fez
Pierwszy reportaż z Fezu już gotowy, drugi - prawie. Dobijamy do celu!

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88