O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2010-12-05 :: Dekompozycja
Przekomponowałem teksty z Maroka, które próbuję sprzedać w Warszawie - skróciłem, zdynamizowałem, rozprowadziłem równomiernie język literacki po całej płaszczyźnie (poloniści nazywają to polem leksykalnym) - jednym słowem: poczarowałem: hokus - pokus i gotowe. Nie zrobię jednego. Nie będę się dostosowywał do tytułów, mody, czegokolwiek - za stary już jestem. Biorę na siebie ryzyko pozostania z reportażami w domu. Z tego wszystkiego wychodzi, że wracam do pisania po 15 latach bezczynności. A jak wracam, to wracam - chcę plecieć wysoko.

2010-12-03 :: No to jeszcze zobaczymy
Zwyczaj niektórych tzw. prestiżowych gazet (ale nie z najwyższej półki, tylko takich z przebrzmiałą sławą) polega na nieodpisywaniu autorom. Za tym idzie nie czytanie nadchodzacych do redakcji obcych tekstów, a za tym postępująca degrengolada firm. Ja to znam, żyję tą branżą. I wiem, że kiedy tort wierszówki trafia zawsze w te same usta - gazeta staje się jałowa. Więc mówię: jeszcze zobaczymy! Nadejdzie taki czas, owszem, już jest, kiedy zatriumfuje jakość tekstu, gdy nabierze on dumy i zacznie świecić jak pochodnia. A będzie świecił tylko dla autora. Tak uczy wielki Elias Canetti!

2010-12-02 :: Akcja
Prowadzę akcję informacyjno - uświadamiającą wśród właścicieli gazety na temat znaczenia spraw afrykańskich, ich popularności itd. Cel - powrót do pisania stałego tekstu afrykańskiego, co tydzień. Mnie to zmusi do systematycznej lektury i rozwijania wiedzy, a firmie przyniesie bogatszą ofertę czytelniczą. Codziennie staram się uczyć francuskiego - teraz już bardzo poważnie, więc idzie powoli.

2010-11-27 :: Wykład
Przeprowadziłem pierwszy w życiu wykład o Afryce w Papieskiej Akademii Teologicznej. Temat: medialne przygotowanie wyprawy, wykorzystywanie źródeł informacji przed, w trakcie pobytu i po powrocie oraz różne typy narracji z Czarnego Lądu. Było fajnie. Wyszła tylko jedna osoba.
Afryka jest dziś baśnią, mitem, legendą - interesuje wszystkich. Za wyjątkiem właścicieli mojej gazety. Będę musiał im wspomnieć, że Polacy wykupili na zimę najwięcej wczasów - gdzie? Właśnie w Afryce: Kenia, Egipt, Tunezja, Maroko, trampingi do Nigru, Algierii, Mali, Namibii, RPA, Ruandy... Polacy, którzy nie wiedzą nic o Afryce!

2010-11-23 :: Dół
Jestem zdołowany, mam wszystko w dupie. Na wiosnę jadę do Maroka: mam jeszcze parę niezałatwionych spraw i nie zrobionych zdjęć, parę spotkań i kilka ważnych rozmów. Pieprzę decydentów, zawiadowców kultury, macherów od mediów, cwaniaków od marketingu, speców od targetu, maniaków nowomowy, żałosnych lejałtowców - wszyscy wisicie mi, jak kilo ołowiu. Piszę książkę - z drogi! Nie przeszkadzać, bo jak wytnę...

2010-11-21 :: Poczucie wolności
Niemal przez cały weekend coś dłubałem w Saharze - wydaje mi się, że zbliżam się już do końca pracy nad tym tekstem, a więc do końca roboty w ogóle. Tekst z Marakeszu już wysłałem do warszawskiej redakcji, gdzie podobno rządzi sitwa, i normalny autor nie ma żadnych szans - no więc choćby z ciekawości. Jak to jest naprawdę? Czy dam radę tak podkręcić kolejny tekst, żeby walnąć w Politykę? Nie wiem. Ale w głowie siedzą jeszdcze 2 następne redakcje. I spróbuję zarobić jakoś na kolejny wyjazd. To chyba będzie Mauretania. Ryzyk fizyk, a jak się zapędzę to i Mali. Ostatecznie Bamako jest dla ludzi - nie?

2010-11-19 :: Maroko
Redakcja już nie weźmie ode mnie żadnego tekstu z Maroka - mam szlaban, tymczasem w komputerze siedzą 32 strony tekstu - dwa wielkie eseje. Jeden całkowicie gotowy z Marakeszu, drugi mocno podrobiony z Sahary. Miesiąc wysiłku. Nie mówię, że zmarnowany, ale jak to zrobić, żeby utrzymać własną linię i wysoki poziom, duży rozmiar, próby eksperymenttowania na języku i jeszcze to wszystko sprzedać? Musiałbym trafić na jakiś miesięcznik literacki, a takich już chyba nie ma. Zostaje tylko książka...
Można sobie wyobrazić samotność autora dużych tekstów, ale samotność autora książki jest 10 razy gorsza. Wiele miesięcy pracy bez perspektywy rychłego druku. Ponadto, jeśli nawet ją zrobię, to muszę dostać zgodę od Marokańczyków na wejście do pałaców i napisania o dworze, monarchii, sprawach dynsatycznych. Albo zrobię składankę: Algieria - Maroko - Mauretania - Mali. Tak czy inaczej trzeba jechać jeszcze raz. Więc... Nie od parady uczę się francuskiego. Francuski może mi ułatwić, a nawet uratować życie!

2010-11-17 :: Nowa okładka
Dodałem nową okładkę do ksiażki w dziale Okładki - to już dziesiąta! Zaczynam nabierać smaku na wystawę.

2010-11-12 :: Składanka
Wychodzi kolejna książka - tym razem składanka z tekstów o kamedułach, nie miałem siły czegoś nowego pisać, redaktorzy złożyli za mnie reporterski mix z dawnych tekstów - dość ciekawy. Podpisałem się i lu. Do drukarni.

2010-11-11 :: Napisałem
No, wreszcie. Napisałem. 16 stron maszynopisu z Marakeszu i 16 stron maszynopisu z Sahary - razem 32 strony - myślałem, że się przerwę. Sądzę, że do końca długiego weekendu, doszlifuję wszystko i doczyszczę. Pora na druk. Czas na relaks.

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88