O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2011-03-13 :: Sytuacja
Nous n’avons pas d’argent, nous n’avons pas les gents, nous n’avons pas bonheur, nous n’avons rien, absolutment rien.

2011-03-12 :: Się łączy
Wszystko się jakoś łączy: mój wujek w Kanadzie, Danka Jagiełło w Tangerze, Konsul Maroka w Warszawie, Errol w Senegalu, Światek pewnie w Sudanie, Edyta w Białym Stoku, Jasiek w Grenadzie, ja w Krakowie, Wojtek gdzieś jeździ i coś sprzedaje, sam nie wiem gdzie, mówił o Olkuszu, Krzysztof w Paryżu, Dominika w Brukseli, pan profesor R. w Nigrze albo w Mali albo w Burkina... To się przenika, łączy, rozrzedza i gęstnieje. Jakiś plan. Jeszcze go nie widać. Pomiędzy chcę, marzę, a przypadkiem, zrządzeniem losu, wolą Boga. Trzeba być kurczę jasnowidzem. Powiedzieć np. z tego wynika pałac Shiraz! Ale czy wynika?


2011-03-12 :: Zmęczenie
Śmiertelnie zmęczony i zestresowany. Przygotowanie Festiwalu to jednak zawód, profesja, etat - nie da się tak z doskoku. Na szczęście mamy już Panią Dyrektor imprezy, dwa prężne stowarzyszenia, artystów, uczonych i wolontariuszy. Ale nie zmienia to faktu, że roboty jest potwornie dużo. Muszę na razie dojść do siebie. Odłączyć internet, odetchnąć, spisać wywiad z Pawłem Sieredzińskim. Cieszę się, że są tacy ludzie. Cieszę się, że go poznałem. Że sobie też trochę otworzyłem oczy. Odpoczywam: relaks, nauka francuskiego: je suis terriblement stresse...

2011-03-06 :: Festiwal "Kolory Maroka".
Co zalatwilem w Warszawie? Patronat Krolestwa nad impreza jest pewny. Przyjazd kucharzy z Rabatu do Krakowa - mozliwy. Przyjazd kapel ulicznych - mozliwy. Pokaz kolekcji widokowek: kobiety Maghrebu - pewny, udzial sklepu rzemiosla marokanskiego Maroko Art - pewny, pokaz filmow - mozliwy. Chyba sporo?


2011-03-05 :: Nocny maraton
Niezwykla, oszalamiajaca noc z Marokanczykami. Genialna kuchnia - w 100 smakach! Poruszajace, fantastyczne rozmowy - od muzyki uzdrawiajacej transem po mity kulturowe. Wszystko po francusku - ja ze wspanialym tlumaczem - dziekuje Wojtku! W garniturze wujka z NASA, zmeczony ale zainteresowany. Warszawa mi sie podoba - tu sie zalatwia sprawy, ludzie sa otwarci i w ogole.

2011-03-01 :: Rumunia
Rumunia, żyjemy w Rumunii, w Albanii, w postkomunie, w świecie ludzi nieuprzejmych, mamtowdupskich, patrzących tylko jak by tu drugiego wyrolować na 5 zł. Senegal, Kongo, syf, postkomuna. Wcale mi się tu nie podoba. Właściwie to może powinienem na stare lata się przenieść do Hiszpanii? Albo na Węgry - przynajmniej nie będę wiedział, co oni mówią. Dupa. Dupa. Dupa. Dupa.

2011-02-21 :: List do sponsorów
Festiwal Marokański w Krakowie
Dlaczego Maroko?
Historia

Na krótko przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Stanisław August Poniatowski wysłał swego zaufanego posła: pisarza i podróżnika Jana Potockiego - z tajną misją do Cesarza Maroka. Nad krajem wisiało niebezpieczeństwo. Jedyną szansę ratunku przed nadciągającą katastrofą król dostrzegł w sojuszu przeciw Rosji, który miały zawiązać: Turcja, Szwecja, Polska i... tajemnicze afrykańskie Królestwo.


1 lipca 1791 – Równo 220 lat temu - autor „Pamiętnika znalezionego w Saragossie” - przypłynął do Maroka. Miał przy sobie list polecający do cesarza Mulaja Jezida napisany przez arabskiego ambasadora w Madrycie:
"W imię najmiłosierniejszego. Chwała Prorokowi! Ja - Sidi, emir al-muminin! Padam twarzą na ziemię, którą depczą Twoje stopy! Człowiek, który doręczy ten list Waszej Wysokości, jest mieszkańcem Bulunii, kraju bardzo od nas odległego, leżącego w pobliżu Moskwy. Jest on jednym z najznaczniejszych ludzi w swej ojczyźnie, a jedynym celem jego podróży jest oddać pokłon Waszej Wysokości. Żaden człowiek z owej odległej krainy nie odwiedził dotąd Maroka: Bóg zachował to zdarzenie na początek Twojego pełnego chwały panowania..."


Do spotkania doszło 2 sierpnia, gdy hrabia Jan Potocki, w eskorcie 50 zbrojnych, dotarł na wyznaczone miejsce. „Dostrzegliśmy armię złożoną z ośmiu tysięcy czarnych jeźdźców na koniach, a na jej czele wielkie sztandary i haftowany parasol, który zwiastuje obecność władcy…” - zanotował w notesie. Stosunki między Królestwem Polski a Cesarstwem Maroka zostały nawiązane.


18 kwietnia 2010 zamknęła się pętla czasu: premier Maroka - Abbas El Fassi – mimo groźnej chmury pyłu, wiszącej nad Europą, przyleciał na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zaryzykował. Dotarł małym, królewskim samolotem do Krakowa, choć zaprzyjaźnieni europejscy politycy pozostali w domach. Warto o tym geście przyjaźni pamiętać, warto wiedzieć więcej o kraju, który darzy nas taką przyjaźnią.


Kultura

Maroko jest wielkim mitem kultury śródziemnomorskiej. To właśnie w Tangerze Herakles wbijał w morze wielkie skalne słupy. To tutaj przypłynęli Argonauci, by w hesperyjskim sadzie zrywać złote jabłka, które okazały się owocami pomarańcz!


Maroko jest wielkim mitem europejskim. Krajem, który jako pierwszy opisał wielki francuski etnograf i podróżnik, późniejszy święty kościoła katolickiego, Ojciec Karol de Foucauld. Jest ziemią Matissaa, Delacroix i Morrice’a.


Maroko jest wielkim mitem amerykańskim. To właśnie tu narodziło się pokolenie pisarzy, pieśniarzy i poetów, które przeszło do światowej literatury jako Bit Generation – z Williamem Burroughsem, Brionem Gysinem, Alleinem Ginsbergiem i Jackiem Kerouac’kiem. W Tangerze tworzył Paul Bowles i autor „Samotności długodystansowca”.


Maroko jest wielkim mitem współczesnego filmu. Wystarczy przywołać słynny obraz Bernardo Bertolucciego „Pod osłoną nieba” lub film „W stronę Marakeszu” –zrealizowany na podstawie autobiografii wnuczki dr Freuda. Właśnie tutaj nakręcono „Gladiatora”, „Lawrence’a z Arabii”, „Jezusa z nazaretu”, „Aleksandra Wielkiego”, „Saharę”, „Królestwo Niebieskie”, „Helikopter w ogniu”, „Asteriksa i Obeliksa”, „Kunduna”…


Szczególne więzy łączą Kraków z Fezem, miastem najstarszego na świecie uniwersytetu Al-Karawijjin, gdzie studiował m.in. papież Sylwester II, ten sam, który ofiarował później koronę Bolesławowi Chrobremu. (Fez jest naszym miastem partnerskim - Deklaracja współpracy z 28 czerwca 1985 r. Protokół zawarcia porozumienia o współpracy między miastami z 13 marca 1986 r.) Do tego niezwykłego miasta przez stulecia przybywali mędrcy, poeci, muzycy, najlepsi rzemieślnicy z Kordoby, Sewilli i Grenady… Budowniczowie cudownej Alhambry, pałaców, meczetów, medres – najwięksi z największych. Najmędrszy z najmędrszych. Najznakomitsi spośród znakomitych. Elity cywilizowanego świata…


Dlatego:

Śródmiejski Ośrodek Kultury, dziennikarz „Dziennika Polskiego” – Jakub Ciećkiewicz, przy wsparciu Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa oraz Ambasady Maroka w Warszawie - przygotowują festiwal Królestwa w Krakowie. Impreza odbędzie się w grudniu 2011.


Przewidywany program:


Prezentacja 50 obrazów z Maroka i Sahary - Jakuba Ciećkiewicza, autora 9 wystaw fotograficznych, 2 albumów, setek opublikowanych zdjęć i okładek książkowych.
2. Prezentacja kolekcji pocztówek z XIX wieku (własność Pana Profesora Adama Rybińskiego) przedstawiających kobiety Maroka – od szczelnie zawoalowanych - po akty.
3. Wykład dr Katarzyny Jareckiej Stępień – pt. „Feministki w islamie”.
4. Slajdowisko w wykonaniu red. Marka Długopolskiego – afrykańskiego podróżnika – znawcy Maroka.
5. Pokaz rzemiosła marokańskiego - Muzeum Etnograficzne.
6. Zaproszenie sklepu marokańskiego rękodzieła „Maroko Art” – Pani Doroty Zawadzkiej z Warszawy.
7. Prezentacja współczesnego kina marokańskiego.
8. Występy zespołów muzycznych i tancerek.
9. Cathering marokański.
10. Imprezy dla dzieci.



Budżet

Tak zakrojona i otwarta impreza – otwarta na różne środowiska, stowarzyszenia, naukowców, na różne dodatkowe projekty - musi opierać się na solidnym budżecie. Niezbędna natychmiast kwota startowa – to 2000 zł na wykonanie fotografii. Zaproszenia: 500 zł. Plakaty: 500. Zespół muzyczny: 500. Taniec brzucha: 500. Prowadzący zajęcia: po 300 zł., cathering: do 2000 zł
Koszt całości Festiwalu to około 7 – 10 tysięcy zł.


Dlaczego warto wesprzeć tę imprezę?

Sponsorzy tradycyjnie będą mogli wystawić na wystawie swoje godła, a ich loga znajdą się na zaproszeniach i plakatach, zostaną też wymienieni w relacji prasowej.


Chodzi nam jednak o coś więcej. To jasne jak marokańskie słońce! Żeby poznać niezwykle interesującą, wspaniałą i bogatą kulturę, rozszerzyć wiedzę o świecie, przeżyć wielką przygodę estetyczną i intelektualną.
Zapraszam wszystkich chętnych i mających fantazję do udziału w Festiwalu Maroka!


JAKUB CIEĆKIEWICZ


2011-02-19 :: Festiwal
Rozpoczynam przygotowania do Festiwalu Maroka w Krakowie, który odbędzie się w grudniu. Mam poparcie UMK, SiOK-u, redakcji... teraz liczą się dwie grupy ludzi: ci, którzy zechcą wesprzeć tę inicjatywę swoimi pieniędzmi - z powodu posiadania fantazji, sentymentu do Afryki itd... oraz ci, którzy wniosą jakiś ładunek artystyczny lub intelektualny - naukowcy, muzycy, kucharze, a nawet handlowcy. Liczę na wszechstronną współpracę wielu środowisk, stowarzyszeń i organizacji. Kraków i Fez to miasta partnerskie i pora o tym sobie przypomieć! Jak mówią Marokańczycy - Bienvenu!

2011-02-16 :: Poszukiwania sponsorów
Czas przygotować Festiwal Maroka - na razie szukam kwoty startowej, która umożliwi wykonanie zdjęć i zaproszeń. Jeśli to się uda dobuduję kolejne klocki: projekcja filmu, występy bębniarzy, taniec brzucha, wykład o kobietach w islamie, pokaz rzemiosła i sklepik z unikalnym rzemiosłem z Marakeszu, cathering marokański - prawdziwy! Dużo atrakcji! Zaczynamy!

2011-02-14 :: Varschau
No to czas jechać do Varschau, bo remont skończony. Spotkań mnóstwo - najważniejsze są te, związane z dyplomacją Maroka. Ale będzie też Afryka org i mam nadzieję Pan Profesor R. zawsze mi życzliwy i Oko - Maroko też. Już się cieszę. Tymczasem Errol deklaruje, że chce zrobić wywiad z M6. Jeśli on to mówi, to znaczy, że porozmawiamy z królem. Czy to możliwe?

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88