O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2011-03-30 :: Dużo spraw
Działam na granicy swoich możliwości. Za dużo spraw: praca, pisanie, francuski, remont, festiwal - teraz nagle bardzo ważny... Już czuję, łapię, wiem jak mamy sobie poradzić, ale musielibyśmy mieć po prostu etaty i spory budżet, żeby odpalić wielką, dobrze zorganizowaną imprezę. I może do tego nawet dojdzie - ale jednak raczej heroicznym wysiłkiem zwykłych ludzi. Nie ma co narzekać, trzeba zakasać rękawy. Czy warto? Zawsze warto. Zawsze coś z tego wynika, do czegoś zmierza, coś przynosi...

2011-03-26 :: I tak leci
Zobaczyłem Agnieszkę na rowerze i pomyślałem,że jest już wiosna. Wyciągnąłem maszynę, umyłem szprycą i postanowiłem zawieźć do serwisu na przegląd. Jak tylko ruszyłem zaczął padać deszcz, coraz mocniejszy, potem śnieg, dojechałem jak sopel lodu i od razu - taksówka w drugą stronę. Całe spodnie załatwione, buty... Zacząłem gotować: pieczarkowa z razowym makaronem i paski z kurczaka w sosie miodowo - musztardowym! Do tego pomidory z Maroka! z oliwkami i różnymi takimi... Obiad wyszedł ekstra! Na wieczór ostatnia solidna atrakcja: passe compose. Aż dziw, że Stefan wprowadza dopiero teraz czas przeszły, ale jak się w tym połapałem... to i nie dziw.

2011-03-25 :: Poszukiwania
Poszukiwania, projekty, uwalnianie ludzkiej wyobraźni, ekspresji, twórczości... Tak. On y va!

2011-03-22 :: Znakomite
http://afrique.arte.tv/#

2011-03-22 :: Miernik wyobraźni
Ilu wspaniałych rzeczy nie ma na świecie, bo ludzie, którzy mogliby je wykonać muszą siedzieć przyśrubowani do swoich foteli w miejscach pracy - rozmawialiśmy o tym dziś z Agnieszką. Ile książek nie powstanie, ile imprez się nie odbędzie... a przecież ta elita jest taka maleńka! Stanowczo proponujemy powrót do arystokracji i taki podział ról społecznych: każdy poddaje się badaniu wyobraźni w specjalnym urządzeniu. Kto ma powyżej 100 punktów - dostaje dożywotnio pensję, samochód i mieszkanie, kto ma mniej punktów - musi pracować. Obciążenie w skali państwa niewielkie, a ile pożytku dla obywateli!

2011-03-20 :: Zoo
Poranny spacer do ZOO. Niewielu ludzi. Godni podziwu rowerzyści na VTT, ale mają krzepę!, biegacze, starsi państwo z kijkami - taki styl chodzenia zaczyna się upowszechniać. W tle spaceru - Bielany. Dawno już tam nie byłem, teraz myślami bardziej jestem w pałacu Hassana II i M6. Pomyślełem - niech sprawy same się ułożą. Priorytety to nauka francuskiego i pisanie, budowa balkonu, w tle festiwal, a wyjazd na dalekim planie. Zapewne pod koniec roku albo prędzej w lutym 2011. I nie jest przesądzone. To mógłby być Dakar. Jako baza wypadowa w różne części Afryki. I do Mauretanii, i do Mali, i do Ghany...

2011-03-19 :: Uspokojenie
Przyjaciele pytają mnie, co chcę sobie udowodnić Festiwalem Maroka? Udowodnić nic. Najwyżej czegoś się dowiedzieć, coś wyrazić, coś stworzyć. Sprawdzić wreszcie, czy moich pomysłów nie da się zrealizować, bo są zbyt pojemne, ogromne, wymagające sztabu pracowników, czy może podejmując proces i angażując w tą ideę innych, dam radę tak nim posterować, żeby osiągnąć jakąś ważną jakość. Coś fajnego dla wszystkich. Coś za darmo? Za pieniądze sponsorów? Jest to próba genralna przed założeniem stowarzyszenia fotografów, biorących na siebie także stronę społeczną tej pasji - angażujących się w przełamywanie barier społecznych (uczenie inwalidów), narodowościowych (integracja afrykańska), walczących z tabu i pokazujących świat, jakim jest.

2011-03-15 :: Dorota
Miała na sobie olśniewające buty - wysokie, białe, z baraniej skóry, odwróconej włosiem do góry, nigdy wcześniej takich nie widziałem. Miała intrygujące spojrzenie: czujne, jasne, uśmiechnięte, zaciekawione światem. Spojrzenie dziewczyny, która w razie potrzeby potrafi pokonać strach. Wsiąść na wielbłąda i pojechać do Nigru z karawaną solną. Po między butami a spojrzeniem rozciągał się płaszcz nerwicy. Dorota wciąż się denerwowała, że Abdullach od 2 tygodni nie przysyła zapłaconych towarów. Telefonowała, wyklinała, łamała sobie palce. Staliśmy we troje w sklepiku o powierzchni 5 metrów kwadratowych. Moja żona zagłębiła dłonie w walizce z marokańską biżuterią, a ja zadałem pierwsze pytanie. Pytanie o Tanger. - Jak to co robiłam w Tangerze? Dorota uśmiechnęła się filuternie. Organizowałam wyprawy muzułmanów do Mekki... Potem nauczyła mnie kupować lampy.

2011-03-15 :: Efekt Mozarta
Naukowcy udowadniali, że po wysłuchaniu Sonaty D-dur na dwa fortepiany Mozarta wzrasta chwilowo, o 8-9 punktów, iloraz inteligencji!!!
Prawda, nie prawda? Warto posłuchać.

2011-03-14 :: Się zmienia
Wszystko się nagle zmienia, przejmujemy dni Fezu w Krakowie i włączamy do Festiwalu Kolory Świata: Maroko. Ja zwariuję. Walczymy o 2 budynki i kino, ale może coś będzie trzeba jeszcze... Jakąś galerię, może w MCK... Wygląda to tak: praca na pełnym etacie dla dwóch osób z kierownictwa i sztabu współpracowników. Społeczna. I powiem tak, jakby nie była społeczna, to dużo byśmy nie zrobili.

Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88