O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2014-10-04 :: Pozorne istnienie

Pozorne istnienie w sieci: na stronie, na FB, na emailu, w sms-ie. Wydaje Ci się, że budujesz w ten sposób relacje z innymi ludźmi, ale na pewno nie budujesz więzi. Nie ma emocji. Nie ma magii spojrzenia. Nie ma koncentracji uwagi. Nie ma wrażliwości na Innego. Tak na prawdę, przez cały czas, adresujesz komunikaty sam do siebie, komunikaty, które mają zaświadczyć o Twojej obecności. Powoli stajesz się niezdolny do głębszej rozmowy. Siedzisz przy biurku w elektronicznej zbroi emotikonów. I umierasz.



2014-09-21 :: Niesamowite

- To niesamowite – powiedział prof. Bolesław Faron, a za nim powtórzył Piotrek Kędzierski, ja, Anna Dymna, a w końcu zbity z tropu poeta Józef Baran, gdy 250. osobowa reprezentacja wsi, po wysłuchaniu 2,5 godzinnego montażu jego poezji, odśpiewała na stojąco 100 lat. To się nie zdarza! - Zazwyczaj promocje literackie i jubileusze gromadzą po kilkanaście osób, członków rodziny i przyjaciół artysty – powiedział szeptem profesor. W Borzęcinie – inaczej. Dlaczego? Może dlatego, że miejscowy wójt z równą swobodą zajmuje się kanalizacją, jak pisze teksty krytyczne? Może dlatego, że dyrektor GOK-u jest świetnym menadżerem kultury, a dyrektorka biblioteki skutecznie wydaje książkę za książką. W Borzęcinie odbywa się doroczny konkurs recytatorski wierszy Józefa Barana, w którym biorą udział dzieci z 40 okolicznych szkół i impreza goni imprezę! Poeta jest tu obecny od zawsze. Ma chałupę. Rodzinę. Nie wstydzi się swoich korzeni, a z wiekiem zapuszcza je coraz głębiej. Jego wizerunek widnieje już nawet na tabliczce - drogowskazie obok portretu Sławomira Mrożka (listy jakie wymieniali ze sobą obaj artyści w sprzedaży!). Co dodać! Że Jakub Pawlak to wielki talent wokalno-estradowy! Że Anna Dymna jest nieziemska. Że wszyscy się zastanawiali, dlaczego nie było telewizji, dlaczego media mają takie wydarzenia gdzieś. Niech żałują - kuchnia była wspaniała, nalewek, jako kierowca, niestety nie próbowałem. Za swoją pracę redaktorską zostałem uhonorowany m.in pięknym medalem wybitym z okazji 650.lecia Borzęcina, albumami, kwiatami.



2014-09-21 :: Przeziębienie

Zmęczony i bardzo przeziębiony powoli finiszuję z najtrudniejszym tekstem. Zostały jeszcze 2 – 4 dni pracy. Zabawne jest to, że napisałem go w konwencji Bożego Narodzenia. Sam sobie strzelam w stopę, albo i nie? Może to właśnie najlepsza okazja do druku? Z autoryzacją przewiduję Sajgon: jak ja namówię do czytania bohaterów mieszkających na wysokości 2000 metrów? Dziś w Borzęcinie promocja książki Józefa Barana, którą zrobiłem w lipcu. Może się tam nawet jakoś dotelepię. Byłoby warto, bo książka ładna, a ja mam sporo przyjaciół, którzy na nią czekają, więc może jakoś wycyganię z 10 egz.? Tak myśląc i kichając na cały świat, włóczę się po domu. Ja na nic już nie czekam. Robię swoje. 



2014-09-19 :: Przed wyjazdem

Wyjazd się trochę odwleka, tymczasem wziąłem ostatnie szczepienie na wściekliznę i odbyłem ostatnią wizytę u Pani docent, którą namawiam do odwiedzin w Atlasie z misją medyczno-wolontaryjną. Dobrze byłoby przeszkolić miejscowych Berberów w przestrzeganiu podstawowych zasad higieny i zbadać ich pasożyty. Ja, w każdym razie, żadnych nie mam, teraz leczenie polega już tylko na przywracaniu funkcji żołądka. Żeby poprawić gramatykę, każdego dnia chodzę na intensywny francuski - 4 godziny zakuwania. Idzie dobrze. Tylko czasu zostaje mało. Reportaże się wloką, a projektu do MKiDN jeszcze nie zacząłem pisać... Tyle spraw przed podróżą!



2014-09-18 :: Ciężko

Kasia mówi, a Andrzej powtarza, że każdy dobry tekst rodzi się w bólach. Ja mam niestety ciążę bliźniaczą. Dwa wielkie, bardzo trudne reportaże. Wierzę, że w pracy wspiera mnie Christian de Cherge, święty trapista z Atlasu, który jest cichym bohaterem tych poszukiwań. Jakoś się nastawiam na ten kierunek. Planuję spędzić emeryturę w Maroku, może wśród minichów? Nie byłby to zły wariant losu, mam praktykę, a skrajne warunki życia mnie nie przerażają. Zachęt do pozostania w Polsce także brak... Wyjazd się jednak trochę odwleka. Muszę skończyc robotę, odpocząć z tydzień, przygotować podróż i dopiero! Tym razem na miesiąc, albo na zawsze, jak by się udało... Najszybszy termin to 15 X, bardziej prawdopodobny 25X.



2014-09-02 :: Smutek

Jednak smutek. Niby nic. Realizuję przecież krok po kroku swoje postanowienia. Trzymam siebie za mordę. Biegi, prysznic, śniadanie, pisanie, obiad, pisanie, rower... praca twórcza, porównywalna z zatrudnieniem mnicha. Ja to zrobię. Będzie po mojemu. Coś jednak...



2014-08-26 :: Szczepienia

Centralna stacja szczepień. W prawe ramię menigokoki, w lewe kolejny tyfus, od piątku zaczynam szczepienia przeciw wściekliźnie. Od 1 września biorę probiotyki. Organizm będzie przygotowany do wyjazdu dokładnie 21 września, tuż po promocji książki "Borzęcin" Józefa Barana. Kierunek Sahara Zachodnia. Tym razem już nie wracam. Zostaję w Królestwie.



2014-08-22 :: Przystanek Marzenie

Czy powstanie Fundacja "Przystanek Marzenie"? Czy do wsi Borzęcin, pod Tarnowem, będą przyjeżdżać poeci i ludzie spragnieni poezji, na wielkie, ogólnopolskie święto liryki? Piosenki poetyckiej, slamów, konkursów, Bóg wie czego? Czy obecność w Borzęcinie wielkiego artysty, światłej władzy i entuzjastów piękna wystarczą,żeby wykreować festiwal poezji? Po raz pierwszy od lat czuję, że mam ochotę to zrobić. Wiem jak, umiem, i chyba spróbuję. A Was, Drodzy Przyjaciele, zapraszam 21 września na godzinę 17.30 do Borzęcina, na wielką, wszechświatową promocję naszej książki! Spotkacie tam i mnie, z kamerą, podczas realizacji niezwykłego dokumentu.



2014-08-19 :: Koniec pracy

Pierwszy etap pracy zakończony. Reportaż z Tangeru pisałem miesiąc. Z wyniku jestem jednak zadowolony. Teraz kończę redagować książkę Józefa Barana "Borzęcin". Muszę odpocząć kilka dni, żeby nie zwariować i napiszę teksty o Kościele w Maroku. To będzie bardzo ciekawe. Już się cieszę.



2014-08-14 :: Poprawa

Jest lepiej. Poranna rozmowa z Andrzejem Wojtasem, który każe mi przestać pisać rportaż i odpocząć, pomogła. Zdarzyło się też coś miłego, ktoś napisał z daleka. Ciepło. Więc chyba rzucę się w powtarzanie subjonctivu, zanim mnie moja nauczycielka prześwięci i pogoni.



Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88