O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2012-06-25 :: Lato

Wchodzę do schroniska. Z kuchni, poprzez obłoki pary,  dobiega ballada: „Szukam, szukania mi trzeba - domu gitarą i piórem. A góry nade mną jak niebo, a niebo nade mną…” Wolna Grupa. Piłem z nimi kiedyś niemiroffa, wódka była zimna i wchodziła gładko, żartowaliśmy, były jakieś wspomnienia, anegdoty, każdy był tu kimś, prawdziwym, i o to właśnie chodzi, nie żeby tam koniecznie dostać Nobla, ale mieć swoją legendę. A oni mieli nawet własny mit. Wojtka Belona.


Wieczorem siedzę se na wiersycku, kozickiem se kraję łoscypka. W dole płonie Pięć Stawów Polskich. Przed oczami przesuwają mi się sylwetki kolegów, którzy odeszli, albo których wyrzucono z Dziennika: Leszek Rafalski, Paweł Misior, Adam Molenda, Przemek Osuchowski, Krzysztof Samborski, poeci Józef Baran i Andrzej Warzecha, Ania Szymańska, Beata Chomątowska, Kasia Kobylarczyk, Adam Rymont, Rysiek Kołtun, Małgosia Syrda, Marcin Baran, Janusz Święs, Wiesiek Ziobro, Tomek Jamrozik, Jarek Kostrzewa, Ewa Piłat… Każdy z nich mógł być naczelnym. Każdy miał osobowość i własną opowieść. Też mieliśmy mit – Andrzeja Lenczowskiego, redaktora, który zapracował się na śmierć. I Mistrza - Brunona Miecugowa. A teraz wszyscy na połoninach, wierzyć się nie chce…


Łosoś słońca szybko zachodzi za horyzont. Niebo powoli gaśnie. Pyk. Zapalają się punktowe reflektorki gwiazd. Ogromny księżyc srebrzy stawy zimną, metaliczną barwą. Zapalam czołówkę, schodzę ścieżką wśród kosówki. To już lato…



2012-06-15 :: Nagroda - Maraton Foto

Wszystkim, którzy głosowali na moją ekipę FotoArt we Frankofońskim Maratonie Fotograficznym serdecznie dziękuję. Zdobyliśmy pierwszą nagrodę w kategorii Nagroda Specjalna w Krakowie! Jak miło!



2012-06-08 :: Głosowanie

Kochani, braliśmy udzał z Kasią Patecką we Frankofońskim Maratonie Fotograficznym i teraz zabiegamy o głosy naszych przyjaciół. Czy moglibyście nas kliknąć na podanym linku? Wielka wdzięczność i afrykańska solidarność - jakub http://institutfrancais.pl/marathon-photo/photos/fotoart-jakub-cieckiewicz-et-katarzyna-patecka/



2012-06-06 :: Frankofoński Fotograficzny

Frankofoński Maraton Fotograficzny. Zasady są proste, co 2 godziny otrzymujemy 2 tytuły francuskich piosenek, które w całości widnieją na FB if.cracovie. Po odliczeniu czasu na zrozumienie zadania i opracowanie zdjęć w komputerze – pozostaje nam nie więcej niż godzina na wykonanie fotografii. Jest nerwowo, aparat i lampa odmawiają współpracy, słońce co chwila chowa się za horyzont – wszystko idzie źle. Na szczęście jestem w zespole z Kasią Patecką, która uszyła flagę francuską, kupiła tusze, ma fajne pomysły, pilnuje sprzętu i pamięta o konieczności uzyskania pisemnej zgody od fotografowanych przechodniów. W Warszawie, pod telefonem, czeka Mateusz – nasz tłumacz, w kawiarni na Stolarskiej siedzi Jacek ze swoim makiem. Może dlatego, w ostatniej chwili, Mistrz przypomina sobie kilka zapomnianych chwytów i… pstryk. Zespół FotoArt się broni technicznie. Takie to były zabawy… A dla Instytutu wielki plus, że mu się chce – po prostu.



2012-05-28 :: Stumilowe

Kupiłem buty. Wbrew pozorom, jest to fakt znaczący. Buty tworzą postać. Nadają ruch. Oznaczają wybór. Są to buty bojowe, sięgające wysoko ponad kostkę, można w nich pokonać Atlas, puścić się przez Saharę, dotrzeć do Nigru, żeby na własne oczy oglądać rebelię Tuaregów, można wędrować od Bamako do Timbuktu, wskakiwać w biegu do pociągu i wyskakiwać z ciężarówki. Więc tak. Buty Mungo Parka naprzeciw krakowskim sandałkom, klapkom, espadrylom bezpiecznej i nudnej codzienności.



2012-05-18 :: Robota

Mam to wysane z mlekiem matki. Redagowanie jest marketingiem, a marketing służy sprzedaży reklam, egzemplarzy - wiem jak się gra na tym delikatnym instrumencie, a właściwie mechanizmie, mam 100 pomysłów na minutę, twórcze ADHD, odbywam dziesiątki spotkań - sprzedaję, kreuję, eksploduję. Marka pisma, ogranie tytułu, promocja, dystrybucja, redystrybucja, organizacja imprez, praca z wolontariuszami - mi to idzie letko.  Tak naprawdę decydują kilometry przemierzonego chodnika, setki spotkań, tysiące rozmów telefonicznych. Na szczęście każden mnie kocha, a  i wygląd mam poważny. W odwodzie Afryka. To jest taki mój wolontariat, w sensie, że działam społecznie czyli z najwyższych duchowych pobudek, a nie broń Boże merkantylnych, o nie! No, ale pracy brak. Niestety.



2012-05-15 :: Szczecin

Po emocjach III Kongresu Afrykanistów Polskich w Szczecinie, gdzie wysłuchałem 100 fascynujących prezentacji, poznałem światową czołówkę naukowców: politologów, antropologów, etnografów, znawców kultur itd. (ach te śniadanka, te afrykańskie kolacje z dziczyzną, nocne Murzynów rozmowy!!!)  ktoś musiał się mną zająć na poważnie. Zajęła się Joasia, lat 42. Silna kobieta.
Joasia mieszka w rezerwacie przyrody i wychodzi z domu z dwoma kotami - uzbrojona w sztucer. Prowadziła już statek pełnomorski, w wolnych chwilach pływa kajakiem po starych niemieckich kanałach na Odrze, jeździ na rowerze, gra sportowo w siatkówkę z facetami. Doktorat napisała w tydzień. Habilitację napisze w 6 tygodni. Robi świetne drinki! I schabowe. Jak w Krakowie wybuchnie wojna, wezwę ja na pomoc - przypłynie pancernikiem albo przyjedzie czołgiem z odsieczą. Naprawdę, dobrze mieć taką rodzinę! Tak się podlizuję...



2012-05-06 :: Wywiad ze mną

Ostatni, kwietniowo-majowy numer prestiżowego miesięcznika "Kraków" przynosi 6 kolumnowy wywiad ze mną, mnóstwo zdjęć i w ogóle. Rozmawiała pisarka Elżbieta Wojnarowska, pieśniarka, poetka, autorka głośnej powieści o Nigrze. Wielki splendor. Jpg - z braku laku amatorskie - wrzuciłem na fejsa na Centrum Kultur Afrykańskich.



2012-03-10 :: Rajski pałac

Na konkubiny król Hassan II wybierał bardzo młode dziewczęta pochodzące z różnych rejonów kraju. Po przybyciu na dwór w Rabacie trafiały do haremu, gdzie były odpowiednio szkolone – uczone protokołu, tradycji i zwyczajów. Z początkiem lat 70. było ich już 40. „Podążały za królem wszędzie – do toalety, łaźni, fryzjera i na gimnastykę. Grupowały się w klany – prowokujących, uprawiających grę, świntuszek. Celem każdej z ich było zwrócić uwagę władcy i stać się jego aktualną faworytą. Jeżeli którejś się udało, oznaczało to chwałę dla całego klanu” – opowiada MalikaCzytaj dalej



2012-03-02 :: Centrum Afrykańskie

Ponieważ moja kariera dziennikarska w DP dobiega kresu, przygotowuję projekt Centrum Afrykańskiego: "Centrum jest dynamicznym, otwartym i aktywnym ośrodkiem kultury, upowszechniającym wiedzę o współczesnej Afryce, jej dorobku, plemionach, sztuce, językach, obyczajach, religiach, a także polskich badaniach etnograficznych, archeologicznych, religioznawczych i antropologicznych na Czarnym Lądzie. Posiada ekspozycję stałą, prezentującą zbiory własne, zbiory polskich afrykanistów i eksponaty wypożyczone z muzeów, a także realizowane wspólnie z Afrykanami wystawy i konkursy fotograficzne, festiwale i pokazy filmowe, salony rzeźby i malarstwa. Swoją działalność kieruje do wszystkich pragnących poznawać aktywnie Afrykę – uczyć się kuchni, języków, gry na instrumentach, teatru kukiełkowego, rzemiosł, poznawać literaturę, historię, obyczaje..." C'est fini! Coś się kończy, czas żeby się coś zaczęło. Coś fajniejszego!



Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88