O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2012-09-20 :: Budapeszt

Budapeszt przystroił się w złote liście i sukienki z mgieł. Lekkie, jesienne słońce z trudem przebija się przez wilgotne, miękkie powietrze, tworzące tuż nad powierzchnią stalowego od mułu Dunaju, gęsty, biały płaszcz. W około pachną pieczone kasztany. Sprzedawcy wręczają przechodniom wielkie, gorące rożki wprost do zziębniętych dłoni. Słychać katarynkę. Widać fragmenty mostu Św. Małgorzaty. Jest bosko! Kiedy wchodzę do Vigado i zamawiam kawę, przypominam sobie, że właśnie mi stuknęło 30 lat pracy i 20 lat w DP, a zaraz potem przychodzą do głowy obrazy z filmu „Skazani na Shawshank”, gdzie odgrywałem chyba rolę kreowaną przez Tima Robbinsa. Nie w filmie, tylko w firmie! Więc, kurczę, muszę se odpocząć. Więc, kurczę, po tylu latach odsiadki, mam prawo do odrobiny wolności. A nawet do tortu Dobosza! A jak. Szkoda tylko, że trzeba będzie sprzedać obiektyw. – Kelner, białe balatońskie.



2012-09-16 :: Zdjęcia

Stale dodaję zdjęcia z wakacji w kategorii: nowe. W uszach mam zdanie Piotrka Kędzierskiego: "No więc ty już będziesz takim fotografem - szerokie ptrzestrzenie, duże plany, to jest twój styl, coś charakterystycznego - potrzeba odległego spojrzenia." No i chyba miał rację. Ale jest też chodzenie po obrzeżach. Daleko od Babilonu.



2012-09-15 :: Satysfakcja

Napisałem pierwszy rozdział książki o Afryce (przygoda, obyczaje, ludzie, polityka,  przyroda) i o Errolu jako Czarnym Livingstonie. Tekst jest dobry. Errol się zaparł, że będzie prowadził teraz rozmowy z wydawcami i promował swoją wyprawę w mojej książce - no nie wiem, ale znając jego szczęście i siłę przebicia... a taki rozdział, to już konkret. Może się spodobać. Będzie zaliczka siadam do notebooka.



2012-09-13 :: Wolność

Co to jest wolność? Na pewno nie chaos, słodkie życie w zdeprawowanym Raju, stan beztroski, brak odpowiedzialności. Przeciwnie, wolność wymaga zagospodarowania czasu. Dlatego podzieliłem każdy dzień na moduły. Na pracę, poszukiwanie pracy, pisanie, naukę języków, studiowanie Ibn Chalduna i Leona Afrykańczyka, sport, gotowanie, prasowanie, czas dla rodziny, fotografię, a wkrótce dojdą jeszcze studia.


Czym jest wolność? Jest brakiem przymusu. Możliwością dokonywania wyborów, próbą dostosowania tempa zdarzeń do swojego nastroju, zdolnością do refleksji i namysłu. Zapewne ten stan nie ma nic wspólnego z zatrudnieniem. To raczej gotowość do zapanowania nad wyobraźnią i nerwowością, przełamanie cywilizacyjnych lęków.


Czym jest brak wolności? Życiem w „fabryce”, z kartą magnetyczną na szyi, w codziennym lęku przed utratą zatrudnienia, w wyścigu, który nie ma żadnego sensu, w bezczasie, przerywanym telefonami służbowymi. To tak zachwalane przez pracodawców „dupogodziny” – propozycja złożenia własnej osobowości na pogańskim ołtarzu. W świecie się już od tego modelu odchodzi, u nas przeciwnie: ekonomowie narzucają słabszym i zależnym od siebie męczące, jałowe życie – „dla dobra firmy”. Żadna idea się tam oczywiście nie narodzi. Żaden postęp nie może nastąpić. Nie ma twórczości bez wolności.



2012-09-11 :: Nowe zdjęcia

Wszystkich, którzy lubią Kraków o poranku, zapraszam do galerii, do folderu - Nowe zdjęcia. Jutro zacznę dodawać obrazki z Litwy.



2012-09-11 :: Centra Kultur

Przeczytałem w ogłoszeniu o pracę: „wymagana doskonała znajomość tendencji w sztuce światowej”. Uśmiechnąłem się. Co to jest sztuka światowa – kilku gości z Berlina, Paryża, Londynu i Nowego Jorku, którzy wciąż powtarzają te same ograne schematy? A może kultura światowa to teatr kukiełkowy z Mali, aranżowany od IV! wieku aż do dziś przez jeden ród królewskich aktorów? A może to kapele hip-hopowe z Dakaru, które obaliły w demokratycznych wyborach prezydenta Senegalu, bo odwołały się do muzułmańskiej tradycji i sztuki improwizacji griotów tzw. tassu? A może to marokańskie zespoły muzyczne wypędzające od stuleci dżiny? A może Tinariven – grupa bluesowa saharyjskich Tuaregów, którzy zaczęli grać w obozie szkoleniowym komandosów w Libii? Gdzie bije dziś tętno światowej kultury? W Durbanie, w Ouagadougou, w Essauirze, w Dakarze, w Timbuktu - wszędzie tam odbywają się wielkie ŚWIATOWE festiwale. Kto słyszał o rzeźbiarzach z Zimbabwe i tancerzach z Konga? I co nas ich sztuka obchodzi. Więc jak zakładacie kolejne Centrum Kultur, to wiedzcie, że jest ono tak wąskie i tak płytkie jak wasze rozumienie świata, jego złożoności, głebi i różnorodności. A ludzie, którzy w waszym mniemaniu "doskonała znają tendencje w sztuce światowej" są ignorantami i pogłebiają tylko powszechną niewiedzę.



2012-09-08 :: Andrzej

Myślę ostatnio o Andrzeju Lenczowskim. Jeśli ktoś był esencją, jądrem, spoiwem DP, to tylko on. Walczyliśmy ze sobą wiele lat, daliśmy sobie popalić, cios za cios, złośliwość za złośliwość, ale czy mogliśmy bez siebie żyć? Kiedyś zaproponowałem prezesom ufundowanie nagrody dla młodych reporterów im. Andrzeja Lenczowskiego – powiedzieli mi, że nie był nikim znaczącym. Jak to, kurwa? Redaktora mierzy się wielkością gazety. A czym był „DP” w tamtych czasach? Propozycją dla elit, pismem opiniotwórczym, głosem pokolenia. Czymś naprawdę ważnym i czytanym. I kto to, kurwa, redagował? Lenczowski, Wojtas, Kozioł i Ciećkiewicz. (tak piszę z perspektywy magazynów) Bo przecież nie smutni panowie od obcinania wierszówek i przeliczania złotówek na punkty… Potem pomyślałem, żeby założyć fundację byłych reporterów i redaktorów „Dziennika”, która znalazłaby wspólną płaszczyznę do publikowania własnych tekstów (miałem nadzieję na miesięcznik „Kraków”) i przyznawała jednak tę nagrodę. Poszło wspak. Trudno. Miasto nie jest gotowe. Może za kilka lat? Więc (zdania nie zaczyna się od więc) skończy się pewnie na wspólnym zjeździe narciarskim przyjaciół Andrzeja Lenczowskiego przy piwie i kiełbaskach. Optuję za Maciejową, bo mam lęk wysokości i nie mogę krzesełkami.



2012-09-07 :: Jak za dawnych lat

Jestem zadowolony. Pracuję jak za dawnych lat. Dziś tak pisze chyba już tylko Kasia Kobylarczyk. 2 dni zbierania materiałów w Polsce. Spisywanie nagrań, 2 dni porządkowania notatek, 2 dni zgrzebnego pisania, prace dekompozycyjno - konstrukcyjne - kolejne 2 dni, dwa dni wygładzania. Powstał reportaż. Ma wiele stron. Teraz pozostaje najgorsza część roboty - sprzedać swoją pracę. Wiem, wiem, redakcje się pozamykały, jest trudno - krzyżowa droga. No, spróbujemy. No, zobaczmy. Bo na widoku 3 kolejne tematy - wszystkie szalenie atrakcyjne. Jakby się tak udało przetrzeć ścieżki, to obok studiowania na UJ, miałbym też rozrywkę, hobby, czy coś takiego. No bo żyć z tego nie można. Gdy o tym myślę, majcher otwiera się w kieszeni.



2012-09-04 :: Rady Marcina W.

W ciągu 30 lat pracy nauczyłem się bezbłędnie rozpoznawać, czy ktoś ma osobowość, czy tylko udaje. Często cichy i spokojny, niepozorny Ktoś, okazuje się prawdziwym samcem alfa, a napuszony narcyz (tych poznałem najwięcej) papierowym słoniem. Marcin jest kimś. Ma szerokokątny umysł i serce 6 x 9. Pisze powieść o Nowej Hucie. Robi projekty dla UNESCO. Przyznaje nagrody literackie. Lokalny, ale i uniwersalny, krakowski, berliński, nowojorski, taki jest Marcin i kiedy z charakterystycznym, nieśmiałym uśmiechem, udziela mi dobrych rad - słucham bardzo uważnie. 1. Nie rezygnować z Afryki (zaskakujące!!!) 2. Nie rezygnować z fotografii (poruszające, to były sprawy, które chciałem uciąć jako pierwsze). 3. Realizować ważne projekty. 4. Angielski tak. 4. Studia z zarządzania kulturą bardzo tak. 5. Francuski w dalszym ciągu. Potem było o Europie, o pieniądzach na projekty i tym, do czego można doskoczyć, jeśli się spełni pewne warunki. Doskoczę, nie doskoczę - warto spróbować.  A rozmowy na Plantach, w cieniu ulicznego akordeonisty, z Marcinem Wilkiem - sa sprawą bardzo mocną. Chciałbym, żeby ta książka o Hucie...



2012-08-30 :: Powrót

A więc wracam na studia. Nie jako wykładowca ale, jako uczeń. Trzeba będzie za to zapłacić. W razie czego (ha, ha!) będę dorabiał w stołówce akademickiej. Znalazłem też odpowiedni kurs angielskiego - tym razem prawie za darmo. Za pieniądze z Unii. Jak się nie ma w Krakowie znajomości, to trzeba mieć odpowiednie papiery. Trzeci projekt przygotowuję bardzo powoli i z wahaniem. Konieczne będą wyjazdy w Polskę i do Maroka. Cóż powiedzieć... Zaczyna się nowy, interesujący okres. 



Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88