O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2014-07-16 :: Książka

Postanowiłem napiszać książkę o Maroku. 70 procent materiałów mam pod ręką. Brakuje mi: dłuższej wizyty na polach upraw narkotyków w Ketamie, spotkania w Ceucie i w leśnym obozie z uchodźcami z Afryki, rozmowy z feministką w Fezie, wizyty w Jujuka, gdzie od XV wieku leczą muzyką, wizyty w domu sióstr, które zajmują się wyklętymi muzułmankami, rozmowy z zamachowcem na Hasana II w Marrakeszu i studialnego objazdu Sahary Zachodniej. Reszta zebrana. Przed końcem roku muszę ponowinie pojechać na miesiąc. Koszt pobytu szacuję na ok. 5-6 tys zł. Trzeba bęzie te pieniądze zarobić na publikacjach. 



2014-07-14 :: Po powrocie

Powoli dochodzę do siebie po podróży przez Maroko. Była to najlepsza włóczęga, jakiej doświadczyłem i najbardziej luksusowa. Dzięki pomocy wspaniałych ludzi pozyskiwałem unikalne informacje, mieszkałem w ekskluzywnych miejscach, brałem udział w przygodize i korzystałem z dobrodziejstw losu. Tak wielu wypada podziekować... Piszę listy, wysyłam zdjęcia. 



2014-07-03 :: Maroko

Rano budzę się z bąblem na ręce. Pierwsze skojarzenie bąblowica. Widziałem objawy tej choroby w stadium zaawansowanym – ogromne bule na ciele, słoniowe nogi… koszmar. Zapada się na to świństwo po kontakcie z kałem psa. Wyglądam za okno – siedzi pies… Alzacki. Tymczasem spod łóżka wyszedł stwór. Ma z 8 centymetrów i długie anteny czułek przed sobą. W pierwszej chwili chciałem go zabić sandałem, ale zrobiło mi się żal. Mieszkam w końcu w misji braci franciszkanów. Jestem już zmęczony. Za mną 20 dni podróży, 4,5 tys. kilometrów, dziesiątki godzin rozmów. Byłem w Maroku w sytuacjach, w których strażnicy miejscy zesraliby się w portki, zwłaszcza ci, co na mnie donosili i intrygowali. Jak mówią Arabowie Szuja a huja.