O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2011-06-16 :: Fiuuuuuu

Z wielkiego hamulca na razie jeszcze nic nie wyszło. Boże! Dlaczego otaczają mnie ludzie sprytni lub mało odpowiedzialni, dlaczego ludzie o dziwnych ambicjach otaczają mnie, dlaczego? Dlaczego jestem sam, sam jestem sobie winien? Gdyby nie Basia, Leszek z żoną i Wojtek z rodziną pewnie bym zwariował - zwariowałbym niechybnie, gdyby nie garstka ludzi - prof. Rybiński, Wacek, Paweł, Agnieszka, zwariowałbym z życia normalnie, czasem Ala się odezwie pokrzepiająco na FB, szef mój poeta powie coś zabawnego, się ulży. A potem dalej w tę kiłę...



2011-06-10 :: Stres

Od trzedch miesięcy żyję w maksymalnym stresie. Równocześnie: praca, nauka języka, remont domu, pisanie tekstów afrykańskich, setki spotkań i telefonów w związku z Festiwalem Maroka. Udało nam się wciągnąć do tego przedsięwzięcia 25 podmiotów: miasto, Annę Dymną, Adama Rybińskiego, Teatr KTO Dyrektora Zonia, Piwnicę pod Baranami, SIOK, Muzeum Etnograficzne, Dziennik Polski... Mamy ngrody na konkursy, wolontariuszy i sponsorów, są jednak straszne kłopoty z organizacją i logistyką całości. Jestem wyczerpany: po magnezie przeszedłem na żelazo, na lecytynę itd. na noc piję zioła Ojca Grzegorza - na sen. Trudno mi nawet powiedzieć czy żałuję, że się tego podjąłem. Chyba tak. No ale maszyny ruszyły...



2011-06-08 :: Przełom?

Być może, po 3 miesiącach pracy nad Festiwalem, zbliżam się do przełou. Są już wolontariusze, współorganizatorzy, pojawił się realny sponsor, rozmowy z miastem weszły w fazę decydujących. Pracy jeszcze po uszy, tak będzie już do końca, ale jakieś światełko widzę w tunelu. No i... nigdy więcej! Uroczysta przysięga!