O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2012-01-24 :: Mugabe

Plotki mówią, że zażywa środki pobudzające. Także po to, by sprostać potrzebom młodszej o 40 lat małżonki – Grace. Plotki mówią, że od dawna choruje na raka i co trzy miesiące musi wyjeżdżać do Malezji na leczenie. Podobno coraz gorzej widzi - trzeba mu czytać gazety. Podobno źle śpi i mało je. Plotki mówią, że nie rządzi już tak niepodzielnie jak kiedyś – że od dawna jest zakładnikiem generałów:Emmersona Mnangagwy, Perence’a Shiri i Constantine’a Chiwengi, którzy w dniu porażki wodza staną przed trybunałem karnym, albo zaczną strzelać do ludzi. Plotki mówią, że Mugabe umiera.


Na plotki odpowiada propaganda. W ostatnich tygodniach, firma Yedu Nesu („Nasze Wasze”) zleciła singapurskim projektantom, a potem chińskim fabrykom, przygotowanie ekskluzywnego podkoszulka z autografem wodza i drukowanym hasłem: „Gushungo” - „Krokodyl” (jest totemem Mugabe). Ładny t-shirt zawojował Harare. Ożywił mit. Zakłamał rzeczywistość. Jeśli nawet dyktator umiera - jest obecny w sercach zimbabwskiej młodzieży! - wkrótce na łamach.



2012-01-20 :: Defarmeryzacja

Droga jest biała i pusta. Zamiast poboczy stoją ściany wysokich, szarych chwastów. Czasem, poprzez łodygi, widać fragmenty opustoszałych zabudowań, pordzewiałe traktory, części urządzeń melioracyjnych – to wszystko, co pozostało po dawnych farmach białych Afrykanów.Jeszcze 11 lat temu wokoło roztaczała się kraina mlekiem i miodem płynąca – wokoło stały łany żółtej, dorodnej, dwuipółmetrowej kukurydzy, ciągnęły się złote pola tytoniu, sady owoców cytrusowych, na łąkach pasły się czarnogłowe owce i dorodne bydło rasy Hereford. Setki traktorów przemierzały pola, czarni robotnicy w żółtych kombinezonach pracowali na żyznej, czerwonej ziemi, która rodziła trzy razy do roku. Dziś wszystko zarosło, rozpadło się, zdziczało.Czytaj dalej



2012-01-19 :: Feta pożegnalna

Wczoraj do późna odbywała się wspaniała impreza pożegnalna Errola, który wraca do Zimbabwe. Urocza Małgosia, promieniujący dobrą aurą Kuba Niziński - grono kameralne. Errol gotował chyba przez cały dzień. Były gorące bułki z serem pleśniowym, kura po japońsku, sałatka po grecku, grzane wino, a ja przyniosłem tort z napisem Zimbabwe. Rozmowy szybko stały się poważne i afrykańskie. Wiele się dowiedziałem. Wciąż aktualna jest propozycja mojego wywiadu z Mugabe. Pytanie tylko czy jestem Hedi Holland, czy chcę, czy znajdę sponsora...