O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2012-07-28 :: Po sezonie

u kresu lata
kiedy Bóg wyjechał już z Kazimierza,
a Gośka miała kłopoty z nadwagą,
odkryłem poezję Dylana Thomasa
i to, że nie warto studiować

nie działo się nic nadzwyczajnego,
jesień,
jak co roku
rozstawiała już na wzgórzach
swoje jarmarczne stragany
pełne gwaru kolorów,
zapachu owoców,
i dziwnych szelestów
umierających owadów,

nadbrzeżne bulwary
znieruchomiały pustką,
Wisła
przysypiała w południe
w półcieniach wędrujących obłoków,
a dzwony Fary
zupełnie nie miały serca do bicia

niebo
czasem robiło się ciemne,
i krople deszczu
zaczynały rozpryskiwać się
o kamienne dno rynku

patrzyliśmy znad piwa,
jak ludzie przebiegają skuleni
a kiedyś Krzycho powiedział
„ale ten świat, kurwa, to jest ....”
i nie wiedział jak dokończyć

„Prolog” mogłem czytać
kilka razy pod rząd,
zostało mi to do tej pory

wszystko inne już się skończyło

już po sezonie



/ale ten świat, k’, to jest ...../


Wabigon, z tomu „Ocipieć w Kazimierzu”.


 



2012-07-24 :: Idy marcowe

Wreszcie obejrzałem . Obawiam się, że nowa redakcja identyfikuje mnie z głównym bohaterem filmu. Słusznie? Nie słusznie? Trudno powiedzieć. Ja nie jestem grzecznym pudlem na smyczy, tylko starym wilczurem, który chodzi własnymi drogami i czasem również gryzie. Po prostu. Wszelkie próby tresury są z góry skazane na niepowodzenie. Dobrze? Źle? Wiem jedno - na pewno nie wytrzymałbym życia w korporacji, pieprzę korporacje. Wolę rozwozić pismo do księgarń rowerem i kopać się z koniem. Wolę prowadzić działania pionierskie i budować strategie od nowa. Żyć na obrzeżach. Za murami. Miał rację Światek Wojtkowiak wpisując na blogu historyczną sentencję "P... Babilon, jadę do Afryki". Jestem z tego świata.



2012-07-04 :: Z piorunami

A ja kompletnie przemoczony w Zakopanem. Rano wlazłem na niedźwiedziaw Miętusiej, w południe przeżyłem burzę z piorunami na Czerwonych Wierchach. Szybko ześlizgiwałem się po łańcuchach. Przygoda!