O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2012-08-09 :: Mądrość

To wszystko nie jest bez znaczenia. Jak się pozwalasz traktować. Z kim grasz. Jakimi kartami. Jaką przestrzeń rezerwujesz tylko dla siebie. Ile masz czasu na kontemplację. Na lekturę. Na relacje z naturą. Twoja niezgoda, Twój bunt – mają sens.


Ostatnio wciąż spotykam ludzi, którzy w smutny sposób dorośli, dali się stłamsić, obniżyć, przymusić – a byli przecież tacy dumni ze swojej „bohaterskiej” przeszłości... Dziś obcinają od niej kupony i dzielą się kasą z kolesiami. Tyle zostało po ideałach Sierpnia. Ci z lewej – robią zresztą dokładnie to samo, tylko bez frazesów. Cynicznie!


Zaledwie kilku ludzi robi swoje. Światek Wojtkowiak na Sahelu, Prof. Adam Rybiński, tam, gdzie jest, Piotrek Kędzierski w Krakowie, Magda w Ugandzie, Errol w Harare, Joasia w Szczecinie, Dominika w Zakopanem.


Naprawdę! Nie ma ceny, dla której warto zakładać kajdany. Jałowieć za nędzne grosze. Lepszy już los Cygana, wędrownego astrologa, autora tajnego raportu o stanie świata.



2012-08-04 :: Przegrane gry

A więc wracamy do Angeliki Mechtel - "Przegrane gry". Małe kartki z inteligentnymi uwagami "Jolie Boy jest smutny..." tyle zapamiętałem. No i ogólny nastrój niemożności, odbijania się od ściany zbudowanej przez zbyt dobrze, zbyt sztywno zorganizowane społeczeństwo. Ja przez kilka miesięcy pokazywałem jak można zreformować, a nawet  skomercjalizować pismo. Odbyły się na ten temat dwie duże debaty. Projekt ostatecznie upadł. Przyjęto jakieś jego elementy, bo dyskusja odbywała się w gronie fachowców, a wtedy zawsze łatwo się zgodzić czy świeci słońce, czy pada deszcz. Więc raczej jednak deszcz. Trudno. Zaczynam nową grę w mieście, które jest zakochane w sobie i tak przemądrzałe, że prawie już w stanie agonii. Może należy zmienić miasto?



2012-08-02 :: Tyle spraw...

Tyle spraw, tyle projektów, tyle pracy - a wszystko jakby na darmo. Wszystko jakby zastygło, zasklepiło się w sobie, zamarło w bezruchu, w czasie, przyrośnięte jak grzyb do drzewa, do pnia drzewa - jesienne i beznadziejne w swoim trwaniu, bezwiosenne, sucholistne - w krwawej agonii sierpnia. A ja, co? Z sierpniem kopał się nie będę - czas już jechać - oczyścić się mad Niemnem, albo  nad Nigrem, siedzieć nocami przy ogniskach, patrzeć w gwiazdy, rozmawiać z wiatrem, spowiadać duchy pustyni. Senegal, fast food Dakar, Cinema le Paris! Ale głownie Bamako. Tak niedaleko do Burkina. Ale głównie Azawad.