O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2013-06-25 :: Cieszyn w Krakowie

Cieszyńska biesiada, mocna rzecz, długi wieczór z ciekawymi ludźmi. Muszę trochę pomieszkać na pograniczu, poznać lokalne osobowości, miejsca, dać im poznać siebie. Oswoić ten świat. Pierwsze, co iskrzy, to mój temperament. Zazwyczaj - niestety? - od razu chwytam szablę i siadam na koń, czemu przyglądają się ze zdumieniem - co to za wariat. Uważają, że wszystko trzeba przemyśleć, zaplanować... Etos Śląska Cieszyńskiego. Etos ewangelicki. Prawie Senegal.



2013-06-24 :: Finał

Skończyłem. Nie wiem, co powie moja promotorka, nie wiem, czy będę musiał nanosić poprawki, ale ja już skończyłem. Po 2 miesiącach napisałem pracę z zarządzania. Kledzy naukowcy się śmieją, że to nie doktorat. Dla mnie to jest doktorat - z całego tego roku. Z Cieszyna, z angielskiego, francuskiego, z zarządzania, z samotności i z poszukiwania pracy. Kto był w tej sytuacji - zrozumie. Postawiłem ostatnią kropkę, poszedłem się ostrzyc do drogiego fryzjera, zjadłem obiad w La Petite France,  sprzątam dom. Jutro przyjadą Michał i Alek Górny - najlepszy w Polsce dziennikarz obywatelski, będziemy tworzyć freestylową rewolucję.  Świeci słońce. Pora pomyśleć o wakacjach. To już finał.



2013-06-22 :: Po śladach Bystronia

Kiedy czytałem "Algier" Jana St. Bystronia, sądziłem, że pojadę po jego śladach na Saharę. Rzeczywistość okazała się paradoksalna. Odbywam podróż wstecz, łażąc po romantycznym Cieszynie, po magicznych zaułkach i mrocznych zakamarkach, zaglądam tu i tam, węszę i wreszcie spotykam dziadka uczonego - Andrzeja Cińciałę. Człowieka, który jako pierwszy na Śląsku Cieszyńskim, zdał sobie sprawę, że jest Polakiem.


„Było nas pięciu Ślązaków – wspomina w pamiętnikach – wszyscy synowie chłopscy, wszyscy ewangelicy, gimnazjaliści cieszyńscy, w jednym wieku i w jednej klasie, wszyscy kostgangerzy, wszyscy Niemcy, chociaż rodzice nasi, ani słówka po niemiecku nie umieli… Tak wyglądaliśmy w roku 1842...”.


Każde dziecko w Cieszynie wie, że Andrzej Cińciała i jego przyjaciel Paweł Stalmach, wyprawili się pieszo, z workami na plecach, do Krakowa, po zakup nielegalnych książek, a potem załozyli: Towarzystwo Cieszyńskie dla Wydoskonalenia się w Języku Polskim, zwane Czytelnią Polską, Bibliotekę Ludu Kraju Cieszyńskiego, a w końcu najważniejszą, istniejącą do dziś, Macierz Szkolną.


Potomek Andrzeja Cińciały należy do ruchu moich przyjaciół z TCW. Nie dziwi nic.