O mnie
Galeria
Wystawy
Teksty
Film
Książki
Księga gości
Kontakt
strona główna

2013-07-08 :: Suwałki blues festiwal

 Kiedy brałem klucz od łódki gospodarz wspominał coś o piankowaniu, że jak wypłynę, pianka spęcznieje. Stało się inaczej – na środku rozlewiska miałem potop – lało się z przodu i z tyłu, walczyłem przy pomocy przeciętej, plastykowej flaszki, jak marynarz, zanim doholowałem jednostkę do brzegu. Obiad był u Potęgowej – kartacze z cebulką. Po czymś takim trzeba obowiązkowo walnąć suktinis. Z braku sklepu, z braku cywilizacji, wsiadłem na rower i lu, do Lizdijaj. 20 kilosów. Wokoło niebieski wiatr. W żółtych polach siwa, drewniana figura Jezusa, bardzo stara, chatki biednieńkie, drewniane, białe kozy. Jakieś wioseczki, przysiółki, wreszcie i miasteczko. Wszystko tu lepsze niż w Polsce – normalny chleb, dobra wędlina, świetne alkohole, żyć nie umierać, Tesco nie ma, Carrefoura nie ma… drogo niestety. Wracałem wspierając się miodem i coraz pogodniej myślałem o przyszłości - czyli o Suwałki blues festiwal!!!



2013-07-07 :: Natura

Komórka nie działa, czasem przez chwilę pracuje na litewskiej LIT, potem gaśnie. Internet bardzo słaby, sam nie wiem skąd płynie, sieć jest otwarta. W około tylko natura. Ziemia tu jak naleśnik z brokułami - żółto-zeielona, jezioro czarne, przelamane  granatem, na niebie żółte baranki obłoków. Brodzę w historii. Czytam. Sąsiednią wieś założyli Jaćwingowie z Wygier, następną starowierzy, tam znowu w XV w. była karczma i nazywała się Żegary... Poloniście daje to do myślenia. Rowerem jadę na  Litwę. Potem leżę na pomoście i czytam: "Pył z landrynek" - widzę autorkę, już wiem co w niej dostrzegłem wiele lat temu, kiedy przyniosła mi tekst do redakcji - pisarkę. Orzeł złapał rybę. Może orlik? Cudowne zadupie...



2013-07-06 :: Wakacje

W okolicy jest tylko jeden dom. Las, jesioro, w połowie polskie, a w połowie litewskie. Pogranicze. Styk kultur, historii, religii. To, co lubię, antropologicznie właściwie Afryka, do której prędko już nie pojadę, do której oddalam się, niestety, z każdą chwilą, także w wyobraźni, rozpięty między Cieszynem, Zgorzelcem, Sejnami i Szczecinem. Książkę napiszę... o Ślązakach, zrobię z tego, co mi daje los - coś ważnego. A więc zarządzanie kulturą - ulubione studia, koledzy, profesorowie, wiedza - wszystko to zacznie pracować, żeby zrealizować plan "śląskich rekolekcji", cyklu  imprez, które opowie moja książka. Happening, postmodernizm, freestyle... Potem pomyślę o Dżubie.